Rosyjski deputowany grzmi. Kraj na krawędzi "wybuchu społecznego"
"Czas złudzeń minął. Kraj stoi na krawędzi wybuchu społecznego" - napisał o swoim kraju Wiaczesław Marchajew, deputowany do Dumy Państwowej z ramienia Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF). Polityk wezwał tym samym rządzących na Kremlu "do opamiętania się". "Przez 35 lat nie przeprowadzono ani jednej udanej reformy, za to oligarchowie nadal się mnożą i bogacą"

W skrócie
- Wiaczesław Marchajew stwierdził, że kraj znajduje się w sytuacji zagrożenia "wybuchem społecznym" z powodu kryzysu na rynku nieruchomości i wysokich opłat komunalnych.
- Deputowany wskazał na rosnące rozwarstwienie majątkowe oraz oskarżył władze o niewdrażanie ogłaszanych programów rozwoju i brak realizacji obietnic.
- Marchajew apelował do rządzących o powstrzymanie podwyżek cen mediów oraz pociągnięcie urzędników do odpowiedzialności za nieprzestrzeganie prawa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wypowiedź Wiaczesława Marchajewa, który ocenił, że Rosja "stoi na krawędzi wybuchu społecznego", padły m.in. w obliczu kryzysu na rynku nieruchomości oraz usług komunalnych, które - jak opisał - stały się "narzędziem do wyciągania pieniędzy od ludności".
"W ciągu ostatnich 25 lat stawki za usługi komunalne wzrosły o 366 proc. Urzędnicy uzasadniają to fałszywymi argumentami, tuszując swoją bezczynność. Senior z emeryturą w wysokości 22 000 rubli jest zmuszony płacić 12 000 rubli za media" - wymieniał deputowany do Dumy Państwowej.
Ludziom ledwo wystarczy pieniędzy, elity się bogacą. Rosjanin uderza w Putina
Polityk Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej dodał ponadto, że za czasów rządów Władimira Putina "rozpada się" infrastruktura odziedziczona po ZSRR, a "fundusze wydawane są nie na remonty sieci, ale na jachty, pałace i aktywa zagraniczne".
Marchajew stwierdził, że na przestrzeni ostatnich lat rosyjskie władze opracowały "liczne programy i strategie rozwoju we wszystkich sektorach gospodarki", jednak "praktycznie żaden z nich nie został wdrożony". "Zarządzenia o ograniczeniu podwyżek opłat za media nie są realizowane - według różnych szacunków nawet 99 proc. dekretów pozostaje jedynie pustymi słowami" - wymieniał.
Mimo pogarszającego się standardu życia obywateli urzędnicy państwowi i osoby z najbliższego otoczenia elit nie mają powodów do narzekania. Marchajew podkreślił, że ich "kieszenie nie pustoszeją", a "w 2026 roku liczba rosyjskich miliarderów osiągnęła rekordowy poziom - 155 osób, których łączny majątek wynosi prawie 700 miliardów dolarów, półtora razy więcej niż budżet federalny".
"Opamiętajcie się". Rosyjski deputowany apeluje ws. sytuacji w kraju
Deputowany w swoim wpisie nawiązał ponadto do czerwcowego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Petersburgu, które odbyło się w tle trwających ukraińskich ataków na to miasto. Jak przypomniał, w dniu otwarcia tego wydarzenia w ogniu stanął m.in. tamtejszy terminal naftowy.
Deputowany do Dumy Państwowej przypomniał także o majowej paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa w Rosji, w trakcie którego pomiędzy Ukrainą a Rosją obowiązywało tymczasowe zawieszenie broni. "Wydaje się, że głównym celem takich wydarzeń jest demonstracja fałszywego poczucia dobrobytu, przesłaniająca wszelkie rzeczywiste osiągnięcia wykraczające poza osobiste wzbogacenie elit" - napisał o postawie rosyjskich władz Marchajew.
Określając rosyjską agresję na Ukrainę mianem "specjalnej operacji wojskowej", deputowany podkreślił, że ataki na rosyjskie miasta trwają, a ich zasięg się rozszerza. "Jeśli ta sytuacja się utrzyma, niepokoje społeczne i chaos staną się bardziej prawdopodobne. Zachód nieuchronnie wykorzysta to do zniszczenia resztek rosyjskiej państwowości" - przestrzegł.
"Co zrobiłby zewnętrzny wróg w przypadku zajęcia Rosji? Przywłaszczyłby sobie zasoby, splądrował przemysł, podniósłby ceny, zbudowałby sobie rezydencje. Ale do inwazji nie doszło - władza poradziła sobie z tym sama, skuteczniej niż jakikolwiek agresor. Przez 35 lat nie przeprowadzono ani jednej udanej reformy, za to oligarchowie nadal się mnożą i bogacą, a to już piąty rok specjalnej operacji wojskowej" - ocenił Marchajew.
Podsumowując swój wpis. deputowany do Dumy Państwowej wezwał rządzących "do opamiętania się". "Domagamy się zaprzestania nieuzasadnionych podwyżek cen mediów i powrotu do sprawiedliwego systemu cenowego. Musimy dopilnować, aby urzędnicy zostali pociągnięci do odpowiedzialności za nieprzestrzeganie prawa i bezpośrednich poleceń prezydenta" - opisywał swoje postulaty, dodając, że "czas złudzeń minął".
Źródło: Telegram













