Rosjanie zdecydowali się na stanowczy krok. To efekt ataków Ukraińców
Jeden z największych rosyjskich koncernów naftowo-gazowych Tatnieft wprowadził ograniczenia w sprzedaży paliw na wszystkich swoich stacjach w Rosji. Decyzja zapadła w obliczu trwającej fali ukraińskich ataków na rosyjski przemysł energetyczny. Wcześniej na podobne ograniczenia zdecydowały się m.in. Gazprom czy Łukoil.

W skrócie
- Tatnieft wprowadził ograniczenia sprzedaży paliw na wszystkich swoich stacjach w Rosji w związku z ukraińskimi atakami na przemysł energetyczny.
- W wielu regionach Rosji, w tym na Krymie oraz w okupowanych częściach Donbasu, wprowadzono limity zakupu benzyny i oleju napędowego na osobę i pojazd.
- Naloty ukraińskich dronów na rosyjskie rafinerie i magazyny paliw powodują utrudnienia dla cywilów oraz zaburzają dostawy paliw dla wojsk rosyjskich.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"W chwili obecnej w całej sieci stacji paliw Tatnieftu obowiązują ograniczenia" - przekazała infolinia firmy, cytowana przez agencję Interfax. Płatności za tankowanie pojazdów są obecnie przyjmowane wyłącznie w gotówce - dodano w komunikacie.
Według rosyjskich mediów na stacjach Tatnieftu w Czelabińsku na Uralu kierowcy samochodów osobowych mogą kupić maksymalnie 30 litrów benzyny i 60 litrów oleju napędowego.
Problemy z paliwem w wielu miejscach w Rosji
Mający siedzibę w Tatarstanie Tatnieft specjalizuje się w poszukiwaniu, wydobyciu i rafinacji ropy naftowej oraz produkcji petrochemicznej. Po wtorkowej decyzji koncern dołączył do grona innych gigantów energetycznych w Rosji, takich jak Łukoil, Gazprom czy Rosnieft, które już wcześniej wprowadziły limity w sprzedaży.
Na początku czerwca na stacjach Łukoila w obwodzie moskiewskim kierowcy mogli kupić jedynie 60 litrów benzyny i 100 litrów oleju napędowego na osobę. Wówczas koncern tłumaczył, że zmiany "są związane z obecną sytuacją na rynku". Z kolei stacje Gazpromu sprzedawały w tym samym okresie po "100-150 litrów" oleju napędowego na auto w obwodzie moskiewskim.
Drastyczne ograniczenia sprzedaży paliw obowiązują już w kilkunastu regionach Rosji, w tym na anektowanym Krymie oraz w okupowanych przez Kreml częściach obwodów donieckiego i ługańskiego w Ukrainie.
W poniedziałek dziennik "Kommiersant" informował, że najtrudniejsza sytuacja panuje na Krymie. Gazeta dodała, że w ponad półmilionowym Sewastopolu od 13 czerwca paliwo można kupić już tylko na dziewięciu stacjach.
Skuteczne ataki Ukraińców. Rosjanom zaczyna brakować paliwa
Problemy z dostępem do paliw w Rosji nasiliły się kilka miesięcy po wznowieniu przez Ukrainę uderzeń w tamtejsze zakłady petrochemiczne. Od Uralu aż po obwód leningradzki drony ukraińskie atakują obiekty energetyczne. Celem tych nalotów - jak deklarują ukraińskie władze - jest doprowadzenie do paraliżu gospodarczego i logistycznego Rosji.
We wtorek drony wysłane przez Ukrainę uderzyły w rafinerię w obwodzie moskiewskim. Na miejscu doszło do eksplozji i pożaru. Z kolei w niedzielę Ukraińcy zbombardowali magazyn paliwa w obwodzie jarosławskim, w wyniku czego na okolicę miał spaść "deszcz ropy". Wcześniej do podobnych sytuacji dochodziło również m.in. w obwodzie tulskim, czy miastach takich jak Tuapse i Riazań.
Uderzenia te nie tylko stwarzają poważne trudności dla cywilów, ale także zaburzają dostawy paliw dla rosyjskich wojsk na froncie w Ukrainie.











