Rosjanie triumfują po nocnym nalocie na Ukrainę. Wydali cyniczny komunikat
Kolejna noc w Ukrainie przyniosła masowe zniszczenia infrastruktury cywilnej oraz śmierć wielu osób. Podczas gdy ukraińskie służby ratunkowe wciąż przeszukują gruzy zawalonych bloków mieszkalnych i placówek medycznych, Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej wydało oficjalny komunikat, w którym cynicznie usprawiedliwia przeprowadzony atak.

Rosyjski resort obrony oficjalnie określił to zdarzenie jako "uderzenie odwetowe", twierdząc, że była to bezpośrednia "odpowiedź na ataki terrorystyczne", jak Moskwa zwykła nazywać ukraińskie uderzenia dronów w rosyjskie rafinerie.
W oficjalnym oświadczeniu rosyjskiego dowództwa całkowicie pominięto fakt porażenia obiektów cywilnych. Zamiast tego propaganda Kremla przekonuje, że uderzenie miało chirurgiczną precyzję i było wymierzone wyłącznie w zaplecze logistyczne i militarne armii ukraińskiej.
Wojna w Ukrainie. Kreml cynicznie o nocnym ostrzale
Zgodnie z komunikatem Moskwy, rzekomymi celami były: przedsiębiorstwa ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego, strategiczne obiekty infrastruktury paliwowej i węzły transportowe ułatwiające przerzut wojska.
Rosjanie potwierdzili, że do przeprowadzenia tego zmasowanego nalotu wykorzystali swój najdroższy i najbardziej zaawansowany arsenał - broń dalekiego zasięgu o wysokiej precyzji, w tym rakiety balistyczne oraz pociski hipersoniczne.
Moskwa zadeklarowała, że "cele uderzenia zostały osiągnięte, a wszystkie wyznaczone obiekty zostały trafione", co stoi w sprzeczności filmami i zdjęciami z miejsc, gdzie trafiły pociski.
Rosyjski ostrzał Ukrainy. Bilans zabitych i rannych
Prawdziwym efektem rosyjskiego "precyzyjnego" uderzenia jest długa lista ofiar śmiertelnych i setki rannych cywilów. Rosyjskie pociski i drony uderzyły w gęsto zaludnione dzielnice największych ukraińskich miast.
Z najnowszych danych wiadomo, że w Kijowie zginęły cztery osoby, a ponad 50 zostało rannych. Ofiary śmiertelne są także w Dnieprze, tam bilans wynosi siedmioro zabitych cywilów i 35 rannych. W atakach ucierpieli także mieszkańcy Charkowa, dokładnie 14 osób, w tym dziecko.
Oprócz wymienionych miast, zmasowane eksplozje i zniszczenia odnotowano w obwodach zaporoskim, połtawskim, chmielnickim oraz sumskim. Fala uderzeniowa i spadające odłamki zestrzelonych pocisków doprowadziły do odcięcia dostaw prądu i wody w wielu dzielnicach.













