Rosja zmienia żądania wobec Ukrainy. "Nie chcą już czterech regionów"
Rosja nie zamierza już żądać od Ukrainy przekazania pełnej kontroli nad czterema częściowo okupowanymi obecnie regionami - twierdzi minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan. Polityk ujawnił, że zmiana stanowiska Kremla nastąpiła podczas rozmów pokojowych w Stambule.

O aktualnych żądaniach Kremla wobec Ukrainy, Hakan Fidan mówił na antenie telewizji TGRT Haber. Zdaniem szefa tureckiego resortu dyplomacji, w ostatnich miesiącach Rosjanie zdecydowali się obniżyć swoje żądania.
- Wcześniej zamierzali przejąć wszystkie granice administracyjne czterech regionów (obwodów: ługańskiego, donieckiego, zaporoskiego i chersońskiego - red.). Teraz zrezygnowali z tych żądań i z wyjątkiem jednego miejsca, pozostają w swoich żądaniach w obrębie linii frontu - stwierdził.
Choć Fidan nie podał o jaki konkretnie wyjątek chodzi, najprawdopodobniej mowa jest o przejęciu terytorium w Donbasie, które nadal pozostaje w rękach Ukraińców.
Wojna w Ukrainie. Szef MSZ Turcji o szczegółach negocjacji
W dalszej części wywiadu Hakan Fidan ujawnił, że pierwsza konkretna deklaracja dotycząca podziału terytoriów Ukrainy padła w trakcie trzeciej rundy negocjacji, która odbyła się w Stambule.
Wówczas przedstawiciele obydwu krajów mieli przedstawić stanowiska, które będą akceptowalne i których spełnienie oznaczać będzie zakończenie konfliktu.
- Fakt, że oni (Rosjanie - red.) to powiedzieli i zgodzili się, że będzie to gwarantowane mechanizmem bezpieczeństwa, rzeczywiście pokazał coś naprawdę niezwykłego. Stanowiło to (do tej pory - red.) podstawę tej wojny, która trwa już cztery lata. Są jednak aspekty, które są trudne do zaakceptowania dla obu krajów, zwłaszcza Ukraińców - przyznał.
To właśnie wokół tych stanowisk, zdaniem szefa tureckiego MSZ, rozmawiano w trakcie niedawnego spotkania Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce.










