W skrócie
- Według niemieckiego "Der Spiegel" wydatki na zbrojenia w Rosji mogą stanowić do 9 procent PKB do grudnia 2026 roku, co byłoby rekordem w historii po rozpadzie ZSRR.
- Oficjalne prognozy rosyjskiego budżetu zakładały spadek udziału wydatków wojskowych w PKB do 6,4 procent, jednak koszty zamiast maleć, znacząco rosną.
- Dziennikarze "Der Spiegiel" zwracają uwagę, że rosnące wydatki na wojsko prowadzą do szybkiego zadłużania się Rosji, spadku rezerw finansowych oraz problemów z infrastrukturą paliwową.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Der Spiegiel" przypomina, że jeszcze niedawno minister obrony Rosji Andriej Biełousow zapewniał, że w 2026 roku uda się ograniczyć wydatki na wojsko. Taką obietnicę złożył osobiście Władimirowi Putinowi. "W rzeczywistości wydatki na zbrojenia nadal niekontrolowanie rosną" - kontrują dziennikarze.
Ekonomista Janis Kluge z Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa w Berlinie ocenił, że rosyjskie wydatki na zbrojenia "prawdopodobnie osiągną ponad 9 proc. PKB do grudnia, co stanowiłoby nowy rekord w postradzieckiej historii" tego kraju.
Jak wytłumaczył analityk, w pierwszej połowie roku rosyjskie wydatki wojskowe wzrosły o 30 proc., osiągając 10,7 bln rubli (ok. 460 mld zł). Na koniec czerwca środki przeznaczone na zbrojenia stanowiły 4,7 proc. oczekiwanego wzrostu gospodarczego na cały rok.
Rosja. "Drastyczny wzrost" wydatków na zbrojenia
O ograniczeniu wydatków na obronę mówił nie tylko Biełousow. Proces ten zapowiadały również oficjalne plany budżetowe, które przewidywały wyraźne cięcia w finansowaniu armii. Jak opisywał Kluge, pierwotnie zakładano, że udział wydatków wojskowych w PKB spadnie z 7,8 proc. do 6,4 proc. w obecnym roku.
W ocenie analityka "był to bardzo ambitny cel, który byłby niemal niemożliwy do osiągnięcia nawet gdyby doszło do zawieszenia broni" między Rosją a Ukrainą. Niemniej- jak podkreśla ekspert - zaskakujące jest, że "wzrost wydatków jest tak drastyczny". -Wojna zasadniczo rozwija się w złym kierunku, zwłaszcza dla Putina - dodał.
"Der Spiegel" podkreśla, że rosnące koszty wojny w Ukrainie zmuszają Rosję do coraz większego zadłużania się. "Początkowo rząd obliczył nowy dług na poziomie 1,6 proc. PKB na rok 2026. Pod koniec lipca wynosił on już 2,8 proc. - pomimo wzrostu cen ropy naftowej i gazu spowodowanego wojną w Iranie" - zaznaczają dziennikarze.
Wojna w Ukrainie. Rosjanie odczuwają skutki konfliktu
"Boom gospodarczy z pierwszych lat wojny, wywołany wydatkami na zbrojenia, dawno dobiegł końca" - podkreślają dodatkowo. Jak wyjaśnili, w Rosji nastały też trudne czasy dla przedsiębiorców, którzy zmagają się z wysokimi stopami procentowymi.
Dziennikarze wskazują, że Kreml "stoi przed całym szeregiem problemów". Ukraińskie ataki na rafinerie oraz inne obiekty infrastruktury energetycznej zakłóciły dostawy paliw w wielu regionach. Przełożyło się to na długie kolejki na stacjach benzynowych.
Ponadto rezerwy finansowe kraju szybko się kurczą. W maju rosyjski minister finansów Anton Siluanow podkreślił, że poduszka finansowa Moskwy "nie jest nieskończona".
Źródło: "Der Spiegel"














