W skrócie
- Wołodymyr Zełenski planuje serię dalekosiężnych ataków na terytorium Rosji, licząc na wzrost presji społecznej na Kreml poprzez dotkliwe skutki wojny dla obywateli - podaje Politico, otwiera się w nowym oknie.
- Ukraińskie działania obejmują ataki na infrastrukturę, przemysł i platformy handlu internetowego w Rosji, co skutkuje stratami materialnymi i niezadowoleniem części społeczeństwa.
- Według ekspertów, mimo utrzymania pozycji przez Władimira Putina, ukraińskie ataki wpływają na wiarygodność władz Rosji w oczach elit i podważają ich pewność co do dalszego prowadzenia wojny.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
To "wielki zakład Zełenskiego", prezydent Ukrainy ryzykuje, zamierzając przenieść działania wojenne na terytorium Rosji - tak o planach Kijowa piszą dziennikarze Politico. Według ich analizy, wspieranej głosami ekspertów, Wołodymyr Zełenski próbuje zrobić wrażenie na zwykłych Rosjanach, którzy zdają się nie dostrzegać prawdziwego obrazu wojny.
Ukraina chce zakłócić podróże lotnicze nad Rosją, sparaliżować jej przemysł i utrudnić handel. "Logika jest brutalna, ale prosta" - ocenia Politico.
Ukraina dąży do wojny na terenie Rosji? Ataki coraz głębsze
Ostatnie miesiące pokazały, że Ukraina jest w stanie atakować cele znajdujące się daleko od linii frontu. Poza uderzeniami w obiekty wojskowe, Rosja notowała straty w rafineriach ropy naftowej, fabrykach oraz magazynach platform handlu internetowego - Wildberries i Ozonu.
Po atakach na infrastrukturę platform e-commerce w mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których Rosjanie wyrażali oburzenie skutkami wojny. Według informacji samych przedsiębiorstw znaczna część złożonych zamówień, które realizowano w zaatakowanych magazynach, musiała zostać anulowana.
- Nie sądzę, by poparcie dla władz mogło nie spaść, kiedy ludzie wychodzą na zewnątrz i widzą nad miastem unoszącą się ogromną kolumnę dymu albo kiedy przyjeżdżają na stację benzynową i okazuje się, że nie ma paliwa, podczas gdy w telewizji mówi im się, że Rosja jest wielką potęgą naftową - komentuje w rozmowie z Politico Ian Matwiejew, rosyjski analityk polityczny.
Putin niezachwiany na Kremlu. Ekspert: Traci wiarygodność wśród elit
Mimo ciosów pozycja przywódcy Rosji Władimira Putina przetrwała. Kreml nie zmienił kierunku, nie wyraził też gotowości na zakończenie wojny. Ale sukcesy Ukrainy nie pozostają niezauważone.
- Te ataki szkodzą Putinowi - bardziej pod względem wiarygodności wśród elit niż wśród społeczeństwa - ocenia John Lough, były urzędnik NATO, a obecnie pracownik think tanku New Eurasian Strategies Centre. Na łamach Politico ekspert tłumaczy, że liderzy "coraz lepiej widzą, że wojny nie da się wygrać na przedstawianych (przez Kreml - red.) warunkach i że on (Putin - red.) zaszkodził, a nie poprawił bezpieczeństwo Rosji".
Zdaniem Lougha presja ze strony Ukrainy ma sens. - Jeśli problemy z rosyjskim paliwem będą się utrzymywać, a kolejne magazyny spłoną, ludzie będą zadawać coraz więcej pytań o to, jak długo to potrwa i dlaczego w ogóle się zaczęło - podkreśla.
Ukraina sięga coraz dalej. "Ponad trzy tysiące kilometrów"
Według danych Sił Operacji Specjalnych Ukrainy tamtejsze wojska w ostatnich dniach zdołały zaatakować cel oddalony o ponad trzy tysiące kilometrów.
"Siły specjalne przeprowadziły najgłębszy atak na terytorium Rosji od początku pełnoskalowej wojny" - napisano na platformie X.
"Dziękuję za tę precyzję i zdolność rażenia na dużą odległość!" - skomentował Wołodymyr Zełenski w mediach społecznościowych. "Ważne jest, abyśmy odpowiedzieli na wojnę Rosji w sposób całkowicie uzasadniony - i w taki sposób, by wróg naprawdę to odczuł. Każdy taki atak zmniejsza zdolność Rosji do opóźniania decyzji niezbędnych dla dyplomacji".















