Rosja przypuściła atak tuż przed przyjazdem Tuska. Zniszczenia w Kijowie
Dwie osoby zostały ranne w wyniku rosyjskiego ataku na Kijów, do którego doszło w nocy z środy na czwartek - przekazał mer miasta Witalij Kliczko. Rosyjskie rakiety i drony uszkodziły bloki mieszkalne oraz budynek przedszkola. Do ostrzału doszło na kilka godzin przed przyjazdem do Kijowa polskiej delegacji z Donaldem Tuskiem na czele.

W skrócie
- W wyniku rosyjskiego ataku na Kijów uszkodzone zostały budynki mieszkalne, przedszkole oraz centrum handlowe, dwie osoby zostały ranne.
- W Sumach Rosjanie uderzyli w infrastrukturę kolejową, ranny został pracownik, a ruch pociągów został częściowo opóźniony.
- Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały o zestrzeleniu 156 z 183 dronów oraz o użyciu dwóch pocisków balistycznych przez Rosjan w nocy ze środy na czwartek.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Witalij Kliczko wskazał, że Rosja zaatakowała m.in. w rejonie sołomiańskim, gdzie fragmenty spadającego drona wybiły okna w dwóch budynkach mieszkalnych.
Uszkodzona została nie tylko fasada, ale również dwa samochody zaparkowane na podwórzu.
Celem ataku stało się także centrum handlowe w Kijowie. Dodatkowo doszło do uszkodzenia elewacji i okien w przedszkolu.
W wyniku ataku w rejonie sołomiańskim ranne zostały dwie osoby. "Jedna kobieta trafiła do szpitala, a drugiej udzielono pomocy na miejscu" - przekazał Kliczko.
Nocny atak na Kijów. Dwie osoby ranne, uszkodzone budynki
Mer Kijowa wskazał, że minionej nocy niebezpiecznie było także w rejonie szewczenkowskim. Na tym obszarze na dach czteropiętrowego budynku spadły szczątki drona. "Doszło do pożaru" - poinformował.
Rosjanie zaatakowali także w rejonie darnyckim. Fragmenty bezzałogowca spadły w pobliżu kawiarni mieszczącej się w bloku mieszkalnym. Nie doszło jednak do uszkodzenia nieruchomości.
W rejonie obołońskim szczątki drona spadły na parking. Stojące tam samochody stanęły w ogniu.
Przypomnijmy, do uderzenia doszło na kilka godzin przed przyjazdem do stolicy Ukrainy premiera Polski. W czwartek przed godz. 8 delegacja z Donaldem Tuskiem na czele stawiła się na dworcu kolejowym w Kijowie.
Rosjanie przypuścili atak. Uderzyli w infrastrukturę kolejową Ukrainy
Wicepremier ds. odbudowy Ukrainy Ołeksij Kułeba poinformował z kolei, że Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak na Sumy, gdzie uderzono w infrastrukturę kolejową.
Zniszczeniu uległ skład pociągu spółki Ukrzaliznycia, natomiast pracownik kolei został ranny. "Udzielono mu wszelkiej niezbędnej pomocy" - zaznaczył Kułeba.
"Doszło również do ataków na infrastrukturę kolejową w miejscowościach przygranicznych na północy, w szczególności w Konotopie. Pociągi zatrzymały się w bezpiecznej odległości od obszaru dotkniętego atakiem, od rana wszystkie kontynuowały ruch, sieć połączeń została przywrócona" - dodał wicepremier Ukrainy, informując, że "niektóre pociągi w kierunku Czernihowa i Sum są opóźnione".
"Chcą zniszczyć fundament". Wicepremier Ukrainy zabrał głos po rosyjskim ataku
Ołeksij Kułeba opisał atak Rosjan na infrastrukturę kolejową jako "próbę zniszczenia jednego z fundamentów ukraińskiej stabilności".
"Kraj agresor używa broni, której posiadanie jest niemożliwe bez zagranicznych komponentów. Dlatego konieczne jest zaostrzenie sankcji i zablokowanie wszystkich łańcuchów dostaw" - dodał polityk.
W nocy ze środy na czwartek Rosja wystrzeliła w nocy w kierunku Ukrainy dwa pociski balistyczne i 183 drony. 156 dronów udało się zestrzelić.
Źródła: Reuters













