Rosja próbuje wykorzystać sąsiada. Pięć sygnałów. Zagrożona nie tylko Ukraina
Rosja chce wciągnąć Białoruś w wojnę - ocenia były szef MSZ Ukrainy. Dmytro Kułeba w analizie wymienia pięć sygnałów, które razem jawią się jako wysoce alarmujące. Jego zdaniem dołączenie do konfliktu to tylko jedna z opcji. Działania realizowane przez Mińsk mogą stanowić też przyczynek do kolejnych akcji prowokacyjnych na granicach z Polską bądź państwami bałtyckimi.

W skrócie
- Dmytro Kułeba wskazał pięć sygnałów świadczących o zwiększonej gotowości bojowej Białorusi pod nadzorem Rosji.
- Według Kułeby działania podejmowane przez Mińsk są niepokojące dla Kijowa oraz państw bałtyckich i Polski.
- Wołodymyr Zełenski ostrzegał wcześniej przed możliwą próbą wciągnięcia Białorusi w wojnę.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Niepokojące doniesienia były minister spraw zagranicznych Ukrainy skomentował w kilkunastominutowym filmie. Dmytro Kułeba ocenił, że ostatnio ten temat znów pojawił się w mediach, ale wskazał, że do czynienia mamy z rozpoczętymi już dawno skoordynowanymi działaniami na wielu płaszczyznach.
Kułeba podkreślił, że ruchy podejmowane przez Mińsk mogą sugerować przygotowania do niebezpiecznej eskalacji wojny przeciwko Ukrainie.
Obecnie obserwowane działania swój początek mają w 2022 roku, gdy Białoruś pozwoliła Rosji na wejście do Ukrainy z ich terytorium. Po czterech latach - opisuje The Kyiv Post - dyplomata dostrzega oznaki, że Białoruś znów może szykować się do odgrywania bardziej aktywnej roli w konflikcie.
Rosja próbuje wciągnąć Białoruś w wojnę. Pięć sygnałów
Kułeba w swoim nagraniu wymienia pięć sygnałów, które pojedynczo mogłyby nic nie znaczyć, ale wszystkie razem wzięte sugerują, że Mińsk pod nadzorem Moskwy intensywnie zwiększa gotowość bojową armii.
1. Ciągłe szkolenia bojowe pod nadzorem Rosjan
Były minister spraw zagranicznych Ukrainy uznaje za wysoce niepokojące ciągłe szkolenia wojskowe białoruskich jednostek, w których - co ważne - udział biorą instruktorzy, koordynatorzy, czy dowódcy z Rosji.
2. Gotowość mobilizacyjna
Po drugie - Kułeba powiedział, iż Mińsk kładzie coraz większy nacisk na gotowość do szybkiej mobilizacji - nie chodzi tutaj tylko o gotowość sił zbrojnych, ale także o zwykłych rezerwistów. Po raz kolejny dyplomata podkreślił, że takie działania same w sobie nie są niczym nadzwyczajnym, ale po uwzględnieniu innych ruchów i okoliczności stanowią alarmujący sygnał.
3. Manewry testujące koordynację między jednostkami wojska a dowódcami
Kułeba przypomniał także o marcowych ćwiczeniach Białorusi, które testowały mechanizmy koordynacji między oddziałami wojskowymi a poszczególnymi dowództwami. W jego opinii nie były to zwykłe kontrole gotowości bojowej, ale "ćwiczenia na większą skalę" i "poważniejszy etap przygotowań".
4. Wzmocnienie systemów obrony powietrznej
Według Kułeby wzmocnienie systemów obrony przeciwlotniczej sugerować może, iż Mińsk spodziewa się, że jego przestrzeń powietrzna może być w najbliższym czasie zagrożona. Dyplomata wskazał tutaj na aktywną rolę Rosji, która dostarcza dodatkowe systemy Białorusinom, by pomóc w stworzeniu odpowiednio zaawansowanej tarczy obronnej.
5. Ścisła współpraca wojsk Rosji i Białorusi
W ostatnim punkcie urzędnik zwrócił uwagę na wyraźne zacieśnienie stopnia współpracy Mińska i Moskwy w zakresie sił zbrojnych. Jego zdaniem obecnie kooperacja ta skupia się na planowaniu i koordynacji, a nie na rozmieszczaniu jednostek, ale zaangażowanie Rosjan jest bardzo zauważalne.
Ruchy Białorusi zagrożeniem nie tylko dla Ukrainy. Wymieniają Polskę i państwa bałtyckie
Były szef resortu dyplomacji Ukrainy wskazał też ostatnie słowa Alaksandra Łukaszenki skierowane do najwyższych dowódców wojskowych. Ten mówił, że czas pokoju minął i że "szykujemy się do wojny".
Kułeba podkreślił, że wszystkie te sygnały są dla Kijowa bardzo niepokojące, jednak nie posunął się do jednoznacznego stwierdzenia, że Mińsk szykuje się do ataku na Ukrainę.
Urzędnik dodał, że Łukaszenka chce zachować status "quasi-radzieckiej wyspy" i uniknąć wojny oraz zniszczeń, balansując pomiędzy swoimi potrzebami, a naciskami Władimira Putina.
Sprawdź, jak przebiega wojna w Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Mimo to "Ukraina musi ponownie zwrócić swoją uwagę na północny front" - czytamy. Kułeba dodał, że działania podejmowane przez Mińsk stanowią alert dla Kijowa, ale i dla państw bałtyckich czy Polski, będąc elementem wywierania presji na sąsiadów i tworzenia nowych napięć regionalnych.
W ostatnich dniach przed zamiarami Mińska ostrzegał też prezydent Ukrainy. Wołodymyr Zełenski powoływał się na ustalenia wywiadu. Wynikało z nich, że Rosja może chcieć po raz kolejny próbować wciągnąć Białoruś w wojnę.
"Według danych wywiadu na pograniczu Białorusi trwają prace związane z rozbudową dróg prowadzących na terytorium Ukrainy oraz przygotowywaniem stanowisk artyleryjskich. Uważamy, że Rosja po raz kolejny będzie próbowała wciągnąć Białoruś w swoją wojnę" - alarmował Wołodymyr Zełenski.
Źródło: The Kyiv Post










