Rosja ma problem z kluczowym typem broni. Analitycy wskazują dwa systemy
Rosja ma dotkliwy niedobór kluczowych systemów obrony powietrznej z powodu ataków ukraińskich - donosi stacja CBS News. Największe braki mają dotyczyć rakiet do wyrzutni typu S-300 i S-400. Eksperci wskazują, że Ukraińcy są w stanie wyprodukować więcej bezzałogowców niż Rosjanie pocisków do instalacji OPL. Kijów usiłuje pogłębić deficyt wroga.

W skrócie
- Rosji zaczyna brakować systemów przeciwrakietowych S-300, co może mieć wpływ na dalsze ataki Ukrainy na jej terytorium.
- Ukraińskie służby wywiadowcze twierdzą, że liczba pocisków dla systemów S-300PM i S-400 w Rosji spada z roku na rok, a część z tych systemów była wykorzystywana do ataków na Ukrainę.
- W ostatnim czasie Siły Obronne Ukrainy przeprowadziły ataki na rosyjskie systemy przeciwlotnicze i stacje radarowe w różnych lokalizacjach, w tym w rejonie Borowenka, Mangusz i Nowokraśniwki.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rosji kończą się zapasy jednego z kluczowych typów systemów przeciwrakietowych, co może przyczynić się do przeprowadzenia przez Ukrainę kolejnych ataków na terytorium wroga - przekazała stacja CBS News, powołując się na ukraińskich urzędników.
Według rozmówców CBS News, Federacja Rosyjska zmaga się z niedoborem systemów przeciwlotniczych S-300 (SAM). Jest to jeden z głównych elementów rosyjskiej obrony powietrznej przed pociskami manewrującymi i balistycznymi.
Wojna w Ukrainie. Kurczą się zasoby Rosjan, Kijów chce pogłębić deficyt
Według ukraińskich służb wywiadowczych w 2025 roku Rosja dysponowała ponad 400 pociskami RM-48U dla systemów obrony powietrznej S-300PM i S-400. Ukraińscy urzędnicy zauważyli, że w 2026 roku ich liczba jeszcze bardziej się zmniejszy.
Rozmówcy gazety medium dodali, że tradycyjnie systemy S-300 były wykorzystywane wyłącznie do obrony powietrznej, ale ostatnio rosyjskie siły zbrojne przeznaczyły je także do ataków na Ukrainę. Wymagało to zmiany toru lotu, aby mogły one działać jako pociski ziemia-ziemia, uzupełniając inne rosyjskie systemy uzbrojenia, takie jak pociski Iskander-M i Kindżał.
Według analityków Ukraina dąży do pogłębienia tego deficytu, atakując bezpośrednio rosyjskie systemy obrony powietrznej.
Ukraina atakuje rosyjskie instalacje obrony powietrznej
- W ciągu ostatnich kilku miesięcy Ukraina zniszczyła lub zaatakowała dużą liczbę systemów obrony powietrznej na okupowanych terytoriach - na Krymie, w Naddniestrzu, obwodzie ługańskim i innych miejscach. Wiele rosyjskich pocisków przeciwlotniczych zużywa się bardzo szybko, w niemal niestabilnym tempie, ponieważ Ukraina może wyprodukować więcej dronów do uderzeń głębokich niż Rosja, w niektórych przypadkach, pocisków przeciwlotniczych - powiedział dziennikarzom CBS Rob Lee, ekspert do spraw rosyjskich sił zbrojnych w Instytucie Studiów nad Polityką Zagraniczną.
Ukraińscy funkcjonariusze wywiadu zauważyli w rozmowie z dziennikarzami, że Rosja nadal dysponuje innymi skutecznymi i nowocześniejszymi systemami obrony powietrznej, które chronią przed atakami. Mają one jednak krótszy zasięg od wyrzutni typu S-300 lub S-400.
Przypomnijmy, że 11 marca i w nocy z 12 na 13 marca jednostki Sił Obronnych Ukrainy przeprowadziły serię ataków na wrogie obiekty wojskowe. W szczególności, w nocy z 12 na 14 marca, w rejonie Borowenka, trafiona została wyrzutnia przeciwlotniczego systemu rakietowego S-300W.
Ponadto, w nocy z 1 na 2 marca Siły Obronne Ukrainy uderzyły w stację radarową przeciwlotniczego systemu rakietowego S-300 w rejonie miejscowości Mangusz oraz w stację radarową S-300W4 w rejonie Nowokraśniwki.
Źródło: UNIAN, CBS












