Putin odebrał telefon od przywódcy europejskiego kraju. Kreml: Wymiana poglądów
Premier Węgier Viktor Orban po rozmowie z Donaldem Trumpem, która odbyła się na Florydzie, zadzwonił do Władimira Putina. Jak informuje służba prasowa Kremla rozmowa dotyczyła "wymiany poglądów na temat sytuacji w Ukrainie".

O telefonicznej rozmowie Władimira Putina z Viktorem Orbanem jako pierwsza poinformowała rosyjska propagandowa agencja RIA Novosti. Według doniesień dziennikarzy połączenie wykonane zostało tuż po zakończeniu spotkania z Donaldem Trumpem.
Po kilku godzinach medialne doniesienia zostały potwierdzone przez służbę prasową Kremla, która wydała komunikat w tej sprawie.
Orban zadzwonił do Putina. Tematem wojna w Ukrainie
"Orban wyraził zainteresowanie promowaniem wspólnych poszukiwań sposobów politycznego i dyplomatycznego rozwiązania kryzysu (wojny w Ukrainie - red.), w tym z uwzględnieniem jego kontaktów z wieloma zachodnimi przywódcami" - napisano.
"Ze swojej strony Władimir Putin przedstawił oceny obecnego rozwoju sytuacji wokół Ukrainy i destrukcyjnej linii reżimu w Kijowie, który w dalszym ciągu wyklucza możliwość pokojowego rozwiązania konfliktu" - dodano.
Sam Viktor Orban stwierdził, że jego rozmowa z prezydentem Rosji trwała blisko godzinę i dotyczyła "najbardziej niebezpiecznych tygodni konfliktu".
Wojna w Ukrainie. Rosyjskie MSZ o planie pokojowym Donalda Trumpa
Kilkadziesiąt minut po publikacji oświadczenia Kremla w sprawie rozmów z Viktorem Orbanem, RIA Novosti opublikowało krótki komunikat Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Przedstawiciele rosyjskiej dyplomacji odnieśli się w nim do medialnych informacji dotyczących propozycji prezydenta elekta USA ws. zakończenia specjalnej wojskowej operacji (propagandowe określenie wojny w Ukrainie - red.).
"Federacja Rosyjska nie otrzymała jeszcze od Donalda Trumpa proponowanych możliwości rozwiązania kryzysu ukraińskiego, które uwzględniałyby obawy Moskwy" - stwierdzono.
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!










