"Przegrywacie". Naciskał na Ukrainę, w USA narasta konflikt
Przy okazji przedstawiania planu pokojowego sekretarz amerykańskiej armii Dan Driscoll przekazał stronie ukraińskiej, że stoi w obliczu "nieuniknionej porażki" - donosi stacja NBC News. Zdaniem Amerykanina sytuacja Ukrainy oznacza, że nie może ona dyktować warunków, a dalsza zwłoka jeszcze bardziej osłabia jej pozycję. W opinii Kijowa pierwotna propozycja USA oznacza de facto kapitulację wobec Kremla.

W skrócie
- Sekretarz armii USA Dan Driscoll ostrzegł Ukrainę przed nieuchronną porażką i naciskał na przyjęcie planu pokojowego.
- W administracji Donalda Trumpa narasta podział odnośnie strategii zakończenia wojny i przyszłości Ukrainy.
- Po korektach w planie pokojowym Ukraina i USA zbliżyły się do porozumienia, ale eksperci podkreślają trudności związane z wewnętrznym konfliktem politycznym w Waszyngtonie oraz rosnący sprzeciw Rosji.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Sekretarz armii USA Dan Driscoll wygłosił serię ponurych prognoz dotyczących sytuacji na froncie i nalegał na przyjęcie wstępnej wersji amerykańskiego planu pokojowego podczas niedawnej wizyty w Kijowie - informuje stacja NBC News, powołując się na dwa źródła zaznajomione z przebiegiem spotkania.
Plan pokojowy dla Ukrainy. Człowiek Trumpa postawił sprawę jasno
Według informatorów Driscoll poinformował ukraińskich urzędników, że sytuacja ukraińskiej armii pogarsza się: Rosjanie zwiększają tempo nalotów, dysponują praktycznie nieograniczonymi zasobami i mogą prowadzić długotrwałą wojnę bez utraty impetu. Podkreślił, że dalsza zwłoka jeszcze bardziej osłabi pozycję Kijowa.
Delegacja USA ostrzegała również, że Stany Zjednoczone nie są już w stanie zapewnić Ukrainie niezbędnej liczby środków obrony powietrznej i amunicji.
Jedno ze źródeł twierdzi, że komunikat Driscolla po przedstawieniu planu pokojowego był jasny. "Generalnie przesłanie było takie: Przegrywacie i musicie zaakceptować ofertę" - czytamy.
Stacja opisuje, że strona ukraińska uprzejmie odmówiła podpisania pierwotnej wersji dokumentu, który w Kijowie uznany został za de facto kapitulację wobec Kremla.
Negocjacje pokojowe. Podział w USA, powstały dwa obozy
Według NBC News sytuacja ta była kolejnym przejawem głębokiego podziału w ekipie Donalda Trumpa co do sposobu zakończenia wojny w Ukrainie.
Obóz skupiony wokół wiceprezydenta USA J.D. Vance'a i specjalnego wysłannika Steve'a Witkoffa uważa, że to Kijów utrudnia osiągnięcie pokoju i nalega na wywieranie presji i wymuszanie kompromisów ze strony Ukrainy.
Tymczasem obóz sekretarza stanu USA Marco Rubio winą obarcza Rosję i twierdzi, że Moskwa ustąpi dopiero pod presją sankcji i twardej postawy Zachodu.
Sam Donald Trump - jak podaje stacja - często "waha się" pomiędzy tymi dwoma podejściami.
Rosja zmienia ton. Ukraina rozważa spotkanie Zełenskiego z Trumpem
Po negocjacjach w Genewie najbardziej problematyczne zapisy planu zostały usunięte lub zmienione. Rubio nazwał dokument "żywym", który "ewoluuje każdego dnia".
Ton w sprawie propozycji pokojowej zmieniła tymczasem Moskwa. Szef rosyjskiego resortu dyplomacji Siergiej Ławrow stwierdził, że pierwotny projekt był "poprawny", a zaktualizowana wersja może "zatrzeć ducha Anchorage" - nawiązując w ten sposób do spotkania Władimira Putina z Trumpem na Alasce.
Pomimo kryzysu w negocjacjach Kijów ocenia zaktualizowaną wersję znacznie bardziej pozytywnie. Według sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustema Umerowa delegacje ukraińska i amerykańska "osiągnęły porozumienie w sprawie głównych warunków" zaktualizowanego 19-punktowego planu. Rozważana jest również wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Waszyngtonie w celu bezpośrednich rozmów z Trumpem, a nawet podpisania porozumienia.
"Będzie bardzo trudno". Eksperci nie mają wątpliwości
Eksperci oceniają, że po zmianach dokument zaczął przypominać propozycje pokojowe, które Rosja wcześniej odrzucała. W ich ocenie może to rzucić cień na chęć Kremla do negocjacji.
Specjaliści uważają także, że jeśli nie uda się przezwyciężyć wewnętrznego podziału w Waszyngtonie, to niezwykle trudno będzie uzgodnić jednolite stanowisko USA w sprawie wojny.
- Jeśli podział będzie się utrzymywał, prowadzenie spójnej polityki będzie bardzo trudne - ocenia były ambasador USA na Ukrainie William Taylor.
Źródła: NBC News, Unian














