W skrócie
- Cztery osoby zginęły, a kilka zostało rannych w wyniku rosyjskich ataków na cywilną infrastrukturę ukraińskich miast Sumy i Mikołajow.
- W obwodzie dniepropietrowskim atak drona spowodował pożar w magazynie z żywnością oraz uszkodzenia dwóch domów prywatnych i wieżowca, ranne zostały dwie osoby.
- Wałerij Załużny wyraził przekonanie, że Ukraina nie przystąpi do NATO i wskazał na możliwość powstania europejskiego bloku bezpieczeństwa militarnego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Sumy. Kolejna noc pod ostrzałem wroga. Rosjanie zaatakowali cywilną infrastrukturę miasta bombami kierowanymi. Trafienia odnotowano w trzech lokalizacjach w dzielnicy kowpakowskiej. Trafiono w sektor prywatny i infrastrukturę" - napisał Hryhorow w serwisie Telegram. Jak dodał, trwa dochodzenie mające ustalić wszystkie konsekwencje ataku.
Cztery ofiary rosyjskich ataków na Ukrainę. "Niewypowiedziany ból"
W swoim pierwszym wpisie gubernator obwodu sumskiego zawarł informację o jednej ofierze śmiertelnej. W kolejnym opublikowanym komunikacie przekazał wiadomość o trzech zmarłych - dwóch dziewczynkach w wieku 5 i 10 lat oraz starszej kobiecie.
"Ciała dzieci zostały wydobyte spod gruzów ich domu. Niewypowiedziany ból. Szczere kondolencje dla rodzin zmarłych" - przekazał Hryhorow i dodał, że cztery osoby z "ostrą reakcją stresową" zwróciły się po pomoc medyczną.
Zniszczone i uszkodzone zostały budynki mieszkalne i inne zabudowania. Trwa usuwanie skutków ataku i wyjaśnianie okoliczności - według najnowszych doniesień sześć bomb trafiło w cywilną infrastrukturę miasta, a dwie kolejne zostały zestrzelone.
Czwartą ofiarą nocnych ataków Rosjan jest 89-letnia kobieta, która zmarła w wyniku uderzeń na miasto Mikołajów. Szef administracji wojskowej obwodu mikołajowskiego poinformował również, że siedem osób zostało rannych.
Do ataków doszło też w obwodzie dniepropietrowskim - przekazała Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) Ukrainy. Szef obwodowej administracji wojskowej Ołeksandr Gandża potwierdził, że w wyniku ataku drona doszło do pożaru w magazynach z żywnością, Rosjanie trafili też w dwa domy prywatne i wieżowiec. Dwie osoby zostały ranne.
W poniedziałek w godzinach popołudniowych kremlowska agencja RIA Novosti, powołując się na informacje rosyjskiego ministerstwa obrony przekazała, że Rosjanie zaatakowali cztery statki wykorzystywane do dostarczania zaopatrzenia dla armii ukraińskiej - dwa w ukraińskim porcie w Mikołajowie i dwa kolejne na Morzu Czarnym.
Niezależne agencje informacyjne nie potwierdziły tych doniesień.
Załużny o dołączeniu Ukrainy do NATO. "Nigdy nie wstąpimy"
Choć w walce z agresorem Ukraina polega na wsparciu partnerów z NATO, były naczelny dowódca ukraińskiej armii, a obecnie ambasador Ukrainy w Wielkiej Brytanii Wałerij Załużny stwierdził, że nie wierzy, by jego kraj kiedykolwiek dołączył do tych struktur.
- Znam NATO bardzo dobrze. Przez około 12 lat osobiście pracowałem nad tym, byśmy spełniali standardy NATO, i każdego roku słyszałem opowieści o tym, że wstąpimy do Sojuszu lada dzień - cytował jego słowa portal Ukraińska Prawda.
- Niestety, w rzeczywistości nigdy do niego nie wstąpimy. (...) Przy obecnym poziomie rozwoju Sił Zbrojnych Ukrainy niemożliwe jest dołączenie do organizacji kierującej się doktrynami z czasów II wojny światowej - dodał.
Załużny przyznał jednak, że "Ukraina potrzebuje technologii, którymi obecnie dysponują państwa NATO", w tym rozwiązań z zakresu obrony przeciwrakietowej, technologii kosmicznych i innych dziedzin.
Odnosząc się do przyszłych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, argumentował, że sojusze inne niż NATO mogą okazać się skuteczniejsze:
- Ukraina zwiąże się z blokami i sojuszami, które prawdopodobnie powstaną. Najpewniej będzie to europejski blok bezpieczeństwa militarnego - stwierdził.
Źródło: Ukrainska Prawda

















