W nocy z czwartku na piątek Rosja przypuściła na Ukrainę zmasowany atak. Celem najeźdźcy była głównie infrastruktura krytyczna - poinformował w piątek rano minister energetyki Herman Hałuszczenko.
Rosyjskie rakiety i drony uderzyły przede wszystkim w obiekty infrastruktury gazowej i energetycznej. Po ataku Moskwy w Charkowie rannych zostało pięć osób. Celem stał się także "krytyczny obiekt przemysłowy" w obwodzie tarnopolskim na zachodzie Ukrainy. Agresor zaatakował także obiekty państwowej spółki paliwowej Naftohaz.
Wojna w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski z apelem po ataku Rosji
Po rosyjskim nalocie głos zabrał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "Pierwszym krokiem, by ustanowić trwały i prawdziwy pokój, powinno być zmuszenie jedynego prowodyra tej wojny, Rosji, do zaprzestania tego typu ataków" - napisał ukraiński lider w mediach społecznościowych.
Zełenski zaapelował o zawieszenie broni w powietrzu i na morzu. Prócz tego wezwał do wywarcia na Moskwę dodatkowej presji, po tym jak przeprowadziła na Ukrainę nocny atak.
Tym samym Zełenski ponowił apel z czwartku, kiedy to podczas szczytu Rady Europejskiej stwierdził, że Rosja może udowodnić, że chce końca wojny, zaprzestając atakowania celów cywilnych i zawieszając realizację operacji na morzu.
Rosja uderzyła w spółkę paliwową. Zmasowany atak
Atak na spółkę Naftohaz był 17. od początku wybuchu pełnoskalowej wojny. Prezes koncernu Roman Czumak przekazał, że trwa usuwanie skutków ataku i szacowanie skali zniszczeń. Obecnie wiadomo, że w uderzeniu uszkodzeniu uległy instalacje odpowiadające za wydobycie gazu.
Sprawdź, jak przebiega wojna na Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Kilka godzin po ataku o szczegółach poinformowały ukraińskie siły powietrzne. Z ustaleń armii wynika, że Rosjanie wystrzelił w kierunku Ukrainy 194 drony i 67 rakiet. Moskwa podczas nalotu użyła rakiet Kalibr, Iskander, S-300 czy bezzałogowców Shahed.
Źródła: Reuters, Interia, Ukraińska Prawda
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!














