Południe Rosji w ogniu. Uszkodzono terminale naftowe i magazyny
Władze Kraju Krasnodarskiego poinformowały o nocnym "zmasowanym ataku" dronów na południu Rosji. Według oficjalnych komunikatów uszkodzona została infrastruktura przemysłowa, w tym zbiorniki z produktami naftowymi, magazyny i terminale m.in. w rejonie temriuckim, Soczi oraz okręgu Anapa. Na miejscu prowadzone były szeroko zakrojone akcje gaśnicze i zabezpieczające.

W skrócie
- W Kraju Krasnodarskim na południu Rosji doszło do zmasowanego ataku dronów, w wyniku którego uszkodzone zostały obiekty infrastruktury przemysłowej.
- We wsi Wolna pożar zbiornika z produktami naftowymi wybuchł po upadku odłamków bezzałogowego statku powietrznego.
- Rosyjskie Ministerstwo Obrony informuje o zneutralizowaniu 88 ukraińskich dronów nad różnymi regionami Rosji, w tym Morzem Azowskim, Morzem Czarnym, Krymem oraz obwodami kurskim i stawropolskim.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Władze Kraju Krasnodarskiego na południu Rosji poinformowały o "zmasowanym ataku" dronów, do którego doszło w nocy z soboty na niedzielę. Według oficjalnych komunikatów uszkodzone zostały obiekty infrastruktury przemysłowej.
Jak podała Kwatera Główna Operacyjna Kraju Krasnodarskiego Federacji Rosyjskiej, do jednego z pożarów doszło we wsi Wolna w rejonie temriuckim. "Zbiornik z produktami naftowymi zapalił się na skutek upadku odłamków bezzałogowego statku powietrznego" - czytamy w komunikacie.
W gaszeniu pożaru miało brać udział 67 osób oraz 20 jednostek sprzętu, w tym pracownicy rosyjskiego Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
Wojna w Ukrainie. Nocny ostrzał na terenie Rosji
To nie pierwszy raz, gdy infrastruktura naftowa w rejonie wsi Wolna staje się celem ataku. Terminale znajdujące się na Półwyspie Tamańskim były już wcześniej ostrzeliwane, m.in. pod koniec grudnia ubiegłego roku oraz w styczniu. Według doniesień medialnych obiekty te odgrywają istotną rolę w zaopatrywaniu rosyjskich sił zbrojnych.
O świcie gubernator Kraju Krasnodarskiego Beniamin Kondratjew ogłosił, że region "padł ofiarą zmasowanego ataku władz kijowskich", który - jak stwierdził - był odpierany od późnego wieczora i trwał przez całą noc.
Według jego relacji najtrudniejsza sytuacja miała panować właśnie we wsi Wolna, gdzie uszkodzone zostały obiekty związane z magazynowaniem i przeładunkiem paliw. Dodał jednak, iż zniszczenia dotknęły również Soczi oraz wieś Jurowka w okręgu Anapa.
Drony uderzyły w południową Rosję. Pożary w Soczi i na Półwyspie Tamańskim
Kondratjew poinformował, że łącznie doszło do kilku pożarów, a w akcjach gaśniczych uczestniczyło 126 osób i 34 jednostki sprzętu. Dodał także, że w Soczi uszkodzony został prywatny dom, natomiast w Jurowce - kotłownia. Według obecnych danych ranne zostały co najmniej dwie osoby.
Rosyjskie Ministerstwo Obrony przekazało z kolei, że w nocy z soboty na niedzielę systemy obrony powietrznej miały zneutralizować 88 ukraińskich dronów nad wodami Morza Azowskiego i Morza Czarnego, terytorium Kraju Krasnodarskiego, okupowanym Krymem, a także nad obwodami kurskim i stawropolskim. Na telegramie kanał "voynareal" podał, że Ukraina jeszcze przed północą wystrzeliła w stronę Rosji 140 dronów.
Źródło: Reuters, Ukrainska Pravda, "The Kyiv Independent"












