Nie wykluczają próby ataku Rosji na Kijów. Budują potężne fortyfikacje
Opcja próby ataku na Kijów wciąż pozostaje dla Kremla "atrakcyjna" - ocenia ekspert wojskowy generał Ihor Romanenko. Ekspert wskazuje też na ustalenia wywiadów, ukraińskiego i sojuszników, z których wynika, że takiego zagrożenia wykluczyć nie można. Z tego powodu Kijów stawia na newralgicznym północnym kierunku potężny pas umocnień.

W skrócie
- Trwa budowa ciągłej linii umocnień od Zbiornika Kijowskiego do miasta Sumy.
- Ukraińskie i sojusznicze służby wywiadowcze potwierdzają, że zagrożenie atakiem ze strony Rosji na kierunku północnym nadal istnieje.
- Zintensyfikowano budowę fortyfikacji obronnych w odpowiedzi na zakusy Rosji.
- Ekspert jednocześnie podkreśla znaczenie wyszkolonego i dobrze wyposażonego personelu wojskowego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Ukraińcy nie porzucają planu wzmacniania i rozbudowywania infrastruktury obronnej na kierunku północnym.
Portal ukraińskiej telewizji informacyjnej TSN powołuje się na niedawny komunikat sił inżynieryjnych wojsk i straży granicznej, wskazując, że trwa budowa ciągłej linii umocnień od Zbiornika Kijowskiego aż do miasta Sumy.
Przedsięwzięcie realizowane jest z zaangażowaniem dużej liczby zasobów. Kijów zagrożenie ze strony Rosji z tego kierunku traktuje poważnie, dlatego robią wszystko, by stawiane fortyfikacje były dla najeźdźcy nie do przełamania.
Wojna w Ukrainie. Kijów buduje umocnienia na linii do miasta Sumy
O tym, że zagrożenia z tego kierunku wykluczyć nie można, w rozmowie z TSN mówi zastępca szefa Sztabu Generalnego w latach 2006-10, generał Ihor Romanenko, obecnie ekspert wojskowy.
- Budowa linii obronnych na północy nie rozpoczęła się ani dzisiaj, ani wczoraj. Część powstała wcześniej, część powstaje teraz. Jest to niezwykle potrzebne, zwłaszcza w warunkach wojennych. Muszą tam znajdować się potężne i niezawodne konstrukcje wojskowe - mówił Romanenko.
Ekspert wskazał przy tym także na ustalenia służb wywiadowczych - zarówno ukraińskich, jak i sojuszniczych. Z ich danych wynika, że wróg wcale nie wykluczył możliwości ponownego ataku na tym kierunku, a konkretnie próby rozpoczęcia natarcia na Kijów.
Ryzyko ataku Rosji na Kijów wciąż istnieje. Ukraina buduje fortyfikacje
Romanenko przypomniał logikę, jaką kierowała się Moskwa w 2022 roku. Wtedy to okupant uważał, że jeśli zajmie stolicę, "sprawa rozwiąże się sama".
- Taka jest ich perspektywa i z niej nie rezygnują. Tym bardziej, że wojna trwa już piąty rok. Zasoby Rosji topnieją, a oni na poziomie strategicznym nie mają żadnych efektów - ocenił. Dlatego też - zdaniem generała - opcja uderzenia na Kijów - wciąż pozostaje dla Kremla "atrakcyjna".
Ukraińcy mają świadomość zakus Rosji w kontekście innych konkretnych kierunków ewentualnego najazdu, dlatego "znacznie zintensyfikowano budowę fortyfikacji obronnych" - dodał Romanenko.
Sprawdź, jak przebiega wojna w Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Generał na koniec zwrócił uwagę, że okupanci aktywni pozostają też na kierunkach charkowskim i czernihowskim. Podkreślił ponadto, że kluczowy dla skuteczności zabudowań obronnych jest wyszkolony i dobrze wyposażony personel wojskowy.
Źródło: TSN











