W skrócie
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do uderzenia rosyjskiej rakiety na terytorium Polski i zaapelował o zwiększenie presji na Rosję oraz wsparcie w postaci rakiet obrony przeciwlotniczej.
- Do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski pocisk doszło nad ranem w pobliżu Tarnawy-Kolonii, co potwierdziło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych.
- Przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej poinformowali, że znaleziona rakieta to rosyjska Ch-101.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Wołodymyr Zełenski odniósł się w czwartek w komunikatorze Telegram do naruszenia przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjski pocisk manewrujący. Prezydent Ukrainy zaapelował przy tym o nacisk na Rosję, który pozwoli na zatrzymanie wojny.
- Wiele krajów europejskich zabrało głos w związku z rakietą, jaka wleciała na terytorium Polski (…) nie chodzi tu tylko o współczucie i o potępienie, ale o rakiety do obrony przeciwlotniczej i taki rodzaj nacisku na Rosję, który może powstrzymać tę wojnę, ataki i terror - powiedział Zełenski.
Rosyjska rakieta uderzyła w Polsce. Zełenski zaapelował do sojuszników
Ukraiński przywódca dodał ponadto, że dla Ukrainy kluczową sprawą pozostaje zaopatrzenie w pociski do systemów obrony powietrznej Patriot, a także NASAMS I IRIS-T oraz innych systemów przeciwlotniczych.
- Życie ludzi zależy od tego, czy oni (sojusznicy - red.) będą pomagać Ukrainie - ocenił Zełenski.
Do uderzenia rakiety w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia doszło w czwartek nad ranem. Na miejsce skierowano służby, które zastały 10-metrowy krater. Wcześniej strażacy otrzymali zgłoszenie, że w okolicy Turobina i Tarnawy doszło do wybuchu.
Zdarzenie potwierdziło w komunikacie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. "O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16" - podano.
Lubelszczyzna. MON potwierdziło, że odnaleziono rosyjską rakietę Ch-101
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie tego samego dnia po południu podkreślił, że wiemy już, iż na pewno "mamy do czynienia z rakietą, a nie z dronem".
Wieczorem na antenie Polsat News sekretarz stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka ujawniła z kolei, że z "99,9 proc. pewnością" można powiedzieć, że była to "rosyjska rakieta Ch-101".
- Oczywiście zawsze te 100 proc. jest w momencie, kiedy stwierdza to prokuratura, ale wszystko wskazuje na to, że jest to rosyjska rakieta - mówiła.
Informacje te potwierdził Cezary Tomczyk, który gościł natomiast w studiu TVN24. - 10 minut przed naszą rozmową rozmawiałem z gen. Ireneuszem Nowakiem i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101, zdolna nawet przenosić głowice jądrowe - przekazał.













