Negocjacje pokojowe. Ukraina: Trzymamy się naszych czerwonych linii
Uznanie okupowanych terytoriów, ograniczenie ukraińskich zdolności obronnych oraz przyszłego udziału w sojuszach są naszymi czerwonymi liniami - stwierdził w poniedziałek przewodniczący ukraińskiego parlamentu Rusłan Stefańczuk. Negocjacje w Genewie skomentował również Kreml, który stwierdził, że nie otrzymał żadnych informacji na temat ustaleń, które na nim zapadły.

W skrócie
- Ukraińskie władze podkreślają, że nie zaakceptują ustępstw terytorialnych ani ograniczeń armii jako warunków pokoju z Rosją.
- USA zaproponowały plan pokojowy, który zakłada oddanie przez Ukrainę części terytoriów oraz rezygnację z członkostwa w NATO.
- Europa przedstawiła własny plan, nie uwzględniający ustępstw na rzecz Rosji i ograniczeń armii ukraińskiej.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Stefańczuk podczas wizyty w Szwecji stwierdził, że członkostwo Ukrainy w Unii Europejskiej i NATO muszą znaleźć się w porozumieniu pokojowym z Rosją.
"Stanowisko Ukrainy jest jasne i niezachwiane: żaden plan nie może naruszać ukraińskiej konstytucji, podważać interesów Ukraińców ani legitymizować rosyjskiej okupacji" - napisał przewodniczący ukraińskiego parlamentu.
"Sprawiedliwy pokój to taki, który chroni (Ukrainę - red.) przed kolejną agresją, daje godne zaufania gwarancje i jest oparty na pełnym poszanowaniu prawa międzynarodowego" - dodał.
Zełenski apeluje. "Nie bądźcie biernymi obserwatorami"
Stefańczuk bierze w Szwecji udział w IV szczycie parlamentarnym Platformy Krymskiej -międzynarodowego forum poświęconym problematyce zaanektowania przez Rosję Półwyspu Krymskiego w 2014 r. Do zgromadzonych w szwedzkim parlamencie Riksdagu zwrócił się w przemówieniu również Wołodymyr Zełenski.
- Proszę was, nie bądźcie biernymi obserwatorami historii, bądźcie jej uczestnikami - zaapelował ukraiński prezydent.
- Ważne jest wspieranie procesu negocjacyjnego i jestem wdzięczny za każdą radę i każdą informację, jaką otrzymujemy od europejskich przywódców - dodał Zełnski.
Wojna w Ukrainie. Trwają negocjacje nad planem pokojowym
W ubiegłym tygodniu USA przedstawiły 28-punktowy plan pokojowy dla Ukrainy. Przewidywał on, że Ukraina będzie mogła w przyszłości przystąpić do UE, ale zrzeknie się członkostwa w NATO. Plan przewidywał również, że Kijów odda Moskwie część swojego terytorium, również tą, która dotychczas nie została zdobyta przez Rosjan. Ukraina miałaby też zgodzić się na ograniczenie liczebności swojej armii. W zamian za ustępstwa Zachód miałby dać jej gwarancje bezpieczeństwa.
Propozycje Waszyngtonu nie były jednak do zaakceptowania dla Ukrainy. Dlatego też w niedzielę w Genewie doszło do spotkania przedstawicieli władz w Kijowie z delegacją amerykańską, podczas którego negocjowano potencjalne zmiany w planie pokojowym. Obie strony określiły rozmowy jako "bardzo produktywne", jednak nie podzieliły się szczegółami dotyczącymi ustaleń.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ma również jeszcze w tym tygodniu udać się z wizytą do Waszyngtonu, by spotkać się z Donaldem Trumpem. Przywódcy mają omówić "najbardziej drażliwe" części planu pokojowego - informuje agencja Reutera.
Swoją kontrpropozycję planu pokojowego przedstawiła również Europa. W dokumencie odrzucono proponowane przez USA ograniczenia dotyczące ukraińskiej armii oraz ustępstwa terytorialne na rzecz Rosji.
Negocjacje w Genewie. Kreml zabrał głos
Kwestię niedzielnych negocjacji w Genewie poruszył w poniedziałek również rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow. Według niego Rosja "nie otrzymała żadnych oficjalnych informacji" dotyczących ustaleń, które zapadły podczas spotkania.
- Nie widzieliśmy jeszcze żadnego planu. Czytaliśmy oświadczenie, że w wyniku dyskusji, która odbyła się w Genewie, do tekstu, który widzieliśmy wcześniej, wprowadzono pewne poprawki. Musimy poczekać. Najwyraźniej dialog trwa, kontakty będą kontynuowane. Na razie nie otrzymaliśmy żadnych oficjalnych informacji - stwierdził i zaznaczył, że jedyne informacje pochodzą z mediów.
- Nie wiemy, na ile to wszystko jest wiarygodne, nie wiemy, na ile odpowiada rzeczywistości. To zbyt odpowiedzialna i złożona kwestia, aby kierować się wyłącznie doniesieniami mediów - dodał.
Pieskow zaznaczył również, że Moskwa nie ma zamiaru dyskutować na temat szczegółów potencjalnego porozumienia za pośrednictwem mediów. Poinformował też, że obecnie nie jest planowane spotkanie między zespołami negocjacyjnymi Rosji i Stanów Zjednoczonych.












