Najsłabszy punkt ukraińskiej obrony. Władze pilnie szukają wsparcia
Sytuacja nad ukraińskim niebem w kwietniu 2026 roku staje się krytyczna. Pułkownik Jurij Ignat, szef departamentu łączności Sił Powietrznych Ukrainy, otwarcie przyznaje, że najbardziej zaawansowane systemy obrony przeciwlotniczej zmagają się z drastycznym niedoborem amunicji. Intensywność rosyjskich ataków w okresie zimowym wyczerpała zapasy, które obecnie muszą być ściśle reglamentowane.

Największym wyzwaniem jest brak pocisków PAC-3, które jako jedyne wykorzystują technologię "hit-to-kill" (bezpośrednie uderzenie w cel - red.) do skutecznego niszczenia pocisków balistycznych, takich jak Kinżał czy Iskander.
Braki odczuwalne są także w pociskach PAC-2, które wykorzystywane są w systemach przeciwlotniczych do niszczenia samolotów i pocisków manewrujących.
Wojna w Ukrainie. Wyczerpanie systemów NASAMS i IRIS-T
Problem nie dotyczy tylko Patriotów. Gęstość rosyjskich ataków - ponad 700 pocisków i tysiące dronów Shahed w ciągu zaledwie trzech miesięcy - zmusiła Ukrainę do masowego zużycia amunicji w systemach średniego zasięgu.
Mowa o pociskach NASAMS, czyli rakiet typu powietrze-powietrze, których globalna produkcja nie nadąża za tempem wojny, a także IRIS-T, które są kluczowe dla obrony infrastruktury krytycznej przed dronami i rakietami manewrującymi.
Ukraina. Bilans rosyjskich ataków
Skala operacji agresora jest przytłaczająca. W ciągu ostatniego kwartału Rosja przeprowadziła około 15 zmasowanych uderzeń, wykorzystując nie tylko własną produkcję, ale także północnokoreańskie pociski balistyczne KN-23. Ta ciągła presja, zdaniem Ignata, ma na celu całkowite "opróżnienie" ukraińskich wyrzutni przed planowaną na lato rosyjską ofensywą lotniczą.
W odpowiedzi na działalność Rosji, Ukraina stara się znaleźć alternatywne źródła obrony i ofensywy. W maju na front trafić ma 100 pojazdów opancerzonych VAMTAC oraz amunicja artyleryjska z Hiszpanii. Do Sił Zbrojnych Ukrainy dostarczone mają być także systemy przeciwlotnicze Gepard, które zakupi rząd Belgii.
Ukraińska dyplomacja prowadzi obecnie także rozmowy o dostawach "spotowych" (natychmiastowych - red.) pocisków z krajami na całym świecie, starając się załatać dziury w tarczy powietrznej przed kolejną falą rosyjskiej agresji.











