Najkrwawszy atak od miesięcy. Wzrósł tragiczny bilans na Ukrainie
Rosja przeprowadziła ostatniej nocy najkrwawszy od miesięcy atak na ukraińskie miasta. W sumie zginęło co najmniej 17 osób, a około sto zostało rannych. Uderzenia były przeprowadzane w kilu falach, w których Rosjanie łącznie wykorzystali ponad 700 dronów i rakiet. Tragiczne wydarzenia spotkały się z reakcją polskiego MSZ.

W skrócie
- Rosja przeprowadziła najkrwawszy od miesięcy atak na ukraińskie miasta, wykorzystując ponad 700 dronów i rakiet, w wyniku czego zginęło co najmniej 17 osób, a około sto zostało rannych.
- Zmasowane uderzenia objęły Kijów, Odessę i Dniepr.
- Minister spraw zagranicznych Ukrainy nazwał nocne ataki "zbrodniami wojennymi", a polskie MSZ wyraziło solidarność z ofiarami i potępiło łamanie prawa międzynarodowego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Po zawieszeniu broni między Moskwą a Kijowem zawartym na czas prawosławnej Wielkanocy, Kreml zdecydował się na wyjątkowo skoncentrowane ataki na ukraińskie miasta.
Już w środę wieczorem rozpoczęły się uderzenia w wielu rejonach kraju. Około godziny 22 ukraińskie siły powietrzne przekazały, że rosyjska armia wykorzystała 21 pocisków manewrujących i 362 drony.
To nie był jednak koniec. Rosjanie zdecydowali się na kolejne fale uderzeń z powietrza. Według danych opublikowanych rano w ukraińską przestrzeń powietrzną posłanych zostało 659 dronów i 44 pociski.
Rosjanie przeprowadziła zmasowane ataki. Ofiary w Kijowie, Odessie i Dnieprze
Zmasowane ataki zostały przeprowadzone na trzy miasta -Kijów, Odessę i Dniepr. Z informacji lokalnych władz, które pojawiły się w czwartek rano wynikało, że ostatniej nocy w sumie w tych trzech wymienionych miastach zginęło 13 osób, a co najmniej 99 zostało rannych.
Po południu bilans wzrósł do 17. "Urzędnicy poinformowali, że dziewięć osób zginęło w południowym porcie Odessa, cztery - w tym dziecko - w stolicy Kijowie, a kolejne cztery w Dnieprze" - podało BBC.
Brytyjski nadawca zauważył, że ostatnia noc była dla Ukrainy "jedną z najkrwawszych w ciągu ostatnich miesięcy".
Burmistrz Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że wśród czterech ofiar śmiertelnych w stolicy jest 12-letni chłopiec. Rannych zostało 45 osób. Wśród nich jest czterech ratowników medycznych.
Władze w Dnieprze przekazały, że poza ofiarami śmiertelnymi, kilkadziesiąt osób poniosło obrażenia po nalotach dronowych. Najwięcej ofiar było w Odessie, o czym informowaliśmy już wcześniej.
Rosjanie uderzali także wCharków, gdzie obrażenia odniosły dwie osoby oraz w Mikołajów i Chersoń, które przez całą noc pozostawały bez prądu.
Ukraina. Szef dyplomacji Andrij Sybiha: Zbrodnie wojenne
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha nocne ataki określił mianem "zbrodni wojennych". Jednocześnie wezwał sojuszników do zwiększenia presji na Moskwę oraz zaapelował o dodatkowe wsparcie Kijowa.
"Wszystkie decyzje potrzebne do zwiększenia presji na agresora muszą zostać teraz odblokowane" - napisał na platformie X, odnosząc się do sankcji.
Ukraińska obrona powietrzna zmaga się z niedoborem pocisków Patriot, które są niezbędne do zestrzeliwania rosyjskich pocisków balistycznych.
Reakcja polskiego MSZ. "Sprawcy wciąż pozostają bezkarni"
Tragiczna noc na Ukrainie spotkała się z odpowiedzią polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. W oświadczeniu podkreślono, że największą cenę wciąż ponoszą cywile.
"Z głębokim niepokojem odnotowujemy kolejne akty rosyjskiej przemocy skierowanej przeciwko Ukrainie. Ludność cywilna nadal ponosi tragiczne konsekwencje bezprawnej wojny rozpętanej przez Rosję, a sprawcy wciąż pozostają bezkarni" - podkreślono we wpisie na X.
Zaznaczono, że śmierć cywilów nie może być konsekwencją brutalnej i agresywnej polityki zagranicznej żadnego państwa. MSZ stanowczo potępiło łamanie prawa międzynarodowego. "Wyrażamy solidarność z rodzinami ofiar i osobami rannymi w ostatnich atakach" - podkreśliło MSZ.
Źródła: BBC, PAP














