Moskwa traci cierpliwość. Pilne ruchy Rosji na okupowanym Krymie
Moskwa traci cierpliwość po kolejnych atakach Ukraińców na okupowanym nielegalnie Krymie - donosi ruch oporu Atesz. Rosjanie na zajętym półwyspie ponoszą kolejne straty. Kreml ma rozważać wymianę składu dowództwa tamtejszej dywizji. W regionie trwa też specjalna inspekcja.

W skrócie
- Siły ukraińskie przeprowadziły skuteczne ataki na pozycje rosyjskie na nielegalnie okupowanym Krymie, powodując kumulację strat po stronie rosyjskiej.
- Według partyzantów Atesz Moskwa rozważa zmianę dowództwa 31. Dywizji Obrony Powietrznej z powodu strat, szczególnie w systemach obrony przeciwlotniczej.
- Ukraińska marynarka wojenna poinformowała o zniszczeniu trzech rosyjskich systemów Pancyr, bazy operatorów dronów oraz kutra desantowego na Krymie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Proukraińska grupa partyzancka Atesz opisuje, że problemy rosyjskiego dowództwa w regionie nielegalnie okupowanego Krymu zaczęły narastać wraz z regularnymi i skutecznymi atakami sił ukraińskich.
Kolejne zniszczenia i kumulacja strat na przestrzeni ostatnich miesięcy sprawić miały, że na Kremlu stracili cierpliwość.
Atesz w swoim komunikacie wskazuje w szczególności na straty w systemach obrony przeciwlotniczej. Partyzanci informują również, że do Sewastopola na Krymie wysłana została z Moskwy komisja inspekcyjna.
Wojna w Ukrainie. Moskwa traci cierpliwość
Według działających w terenie agentów tatarsko-ukraińskiego ruchu oporu rosyjscy okupanci mają rozważać zmianę składu dowództwa 31. Dywizji Obrony Powietrznej. Ta podlega pod 4. Armię Sił Powietrznych i Obrony Powietrznej z siedzibą dowództwa w Rostowie nad Donem.
31. dywizja odpowiada za ochronę przestrzeni powietrznej nad Sewastopolem i Dżankojem. Atesz wskazuje, że głównie przy użyciu zestawów Pancyr i systemów rakietowych S-400 Triumf.
Jednakże przez ataki Ukraińców zasoby okupanta się skurczyły. Moskwa zdaje sobie z tego sprawę - opisują partyzanci.
Sprawdź, jak przebiega wojna w Ukrainie. Czytaj nasz raport specjalny!
Prócz strat krytyczne luki w obronie nielegalnie okupowanego Krymu pojawiły się, gdy Rosjanie w zeszłym roku zaczęli wycofywać część sprzętu - właśnie z uwagi na obawy przed atakami.
Ukraina atakuje okupanta na Krymie. Rosjanie liczą straty
Najnowsze doniesienia o stratach najeźdźcy na Krymie pochodzą z poniedziałku.
Ukraińska marynarka wojenna podała, że zniszczyła trzy rosyjskie systemy przeciwlotnicze Pancyr i bazę operatorów dronów. Trafiła też kuter desantowy na okupowanym Krymie.
Ukraińcy poinformowali też o ataku na lotnisko Kirowske we wschodniej części Krymu, gdzie magazynowano drony Orion.
Kijów o udanych atakach na sprzęt najeźdźców niejednokrotnie informował też, zamieszczając nagrania z operacji. Tak było m.in. w przypadku uderzenia z lutego, kiedy z dymem poszedł system obrony powietrznej Pancyr-S1. Jeden taki zestaw kosztuje do 20 mln dolarów.










