Mieszkańcy Tarnopola pożegnali Amelię. Polka zginęła w rosyjskim ataku
W Tarnopolu na zachodzie Ukrainy pożegnano w sobotę siedmioletnią obywatelkę Polski, Amelię, która zginęła wraz z matką w rosyjskim ataku na to miasto. Ceremonie pogrzebowe ofiar odbyły się w lokalnej parafii.

W skrócie
- W wyniku zmasowanego rosyjskiego ataku rakietowego na Tarnopol zginęło 32 cywilów, w tym 7-letnia Amelia i jej matka.
- Tragedia poruszyła opinię publiczną w Polsce i na Ukrainie, a najważniejsi polscy politycy wyrazili żal oraz potępili rosyjską agresję.
- Szkoła Amelii oraz społeczność lokalna opłakują stratę dziewczynki i jej mamy, podkreślając okrucieństwo wojny wobec niewinnych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Dziś właśnie odbywają się pogrzeby ofiar ataku. Ta dziewczynka zginęła w objęciach mamy. Obie spłonęły - powiedział ks. Iwan Siczkaryk z greckokatolickiej parafii p.w. św. Michała Archanioła w Tarnopolu.
W dom, w którym mieszkała Amelia, uderzył rosyjski dron - wyjaśnił. Stało się to w środę, gdy na Tarnopol i inne miasta zachodniej Ukrainy Rosja przypuściła zmasowany atak z użyciem bezzałogowców i rakiet.
Ks. Siczkaryk przekazał, że od matki chrzestnej dziewczynki dowiedział się, że urodziła się ona w Rzeszowie. Według duchownego ojciec Amelii, Polak, często odwiedzał ją i jej matkę w Tarnopolu.
Szkoła w Tarnopolu pożegnała siedmioletnią Amelię
Amelia była uczennicą drugiej klasy tarnopolskiej szkoły nr 27. "Straszna wiadomość dotknęła szkołę nr 27. Niestety, potwierdziła się informacja o śmierci uczennicy klasy 2-W, Amelii (...), oraz jej mamy Oksany. Obejmując się wzajemnie, spłonęły żywcem w wyniku rakietowego ataku wroga" - napisała szkoła na swoim profilu na Facebooku.
"Cała nasza szkolna rodzina opłakuje tę nieodwracalną stratę: Amelia, jasna dziewczynka, mały Aniołek, już nigdy nie usiądzie w szkolnej ławce, nie przytuli swoich koleżanek i kolegów z klasy, nie rozświetli świata swoim ciepłym spojrzeniem. Składamy głęboki hołd ich pamięci, dzielimy ból i żal rodziny" - podkreśliła szkoła.
O śmierci obywatelki Polski w Tarnopolu poinformował w piątek rzecznik MSZ Maciej Wewiór. "W nocy z 18 na 19 listopada Rosja zaatakowała cywilów w Tarnopolu. Wśród ofiar tego bestialstwa jest 7-letnia obywatelka Polski - Amelka" - napisał rzecznik MSZ.
Najważniejsi polscy politycy odnieśli się do śmierci dziewczynki
Prezydent Karol Nawrocki oświadczył w piątek, że informację o śmierci Amelki przyjął z głębokim bólem. Jak podkreślił, stało się to w wyniku barbarzyńskiego rosyjskiego ostrzału ludności cywilnej.
"Rodzinie i najbliższym składam wyrazy szczerego współczucia, pozostając w modlitwie za duszę niewinnego dziecka oraz Jej mamy" - dodał prezydent w komunikacie na platformie X.
Premier Donald Tusk również oświadczył, że śmierć Polki to wynik bestialskiego rosyjskiego ataku.
"Amelka miała siedem lat. Siedem. Polskie dziecko. Zginęła w Tarnopolu w czasie bestialskiego rosyjskiego ataku rakietowego. Nie spełni już żadnych swoich marzeń. Ta okrutna wojna musi się zakończyć, a Rosja nie może jej wygrać. Bo to jest wojna także o przyszłość naszych dzieci" - napisał Tusk na swoich mediach społecznościowych.
Marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska oświadczyła w sobotę, że mała Amelia stała się ofiarą reżimu rosyjskiego przywódcy Władimira Putina.
"Trudno znaleźć słowa wobec tej tragedii. Amelka powinna żyć, marzyć, dorastać. Stała się ofiarą okrutnej agresji. Jest ofiarą Putina, który za swoje zbrodnie musi zostać ukarany" - napisała na platformie X.
Do śmierci polskiej dziewczynki odniósł się także rzecznik rządu Adam Szłapka.
"Nie ma żadnych wątpliwości: wróg jest na Kremlu. Czy potrzeba lepszego dowodu?" - zaznaczył Szłapka na X.
Atak Rosjan na Tarnopol. Zginęło kilkudziesięciu cywilów
Do ataku na Tarnopol na zachodzie Ukrainy doszło w środę rano. W tym dniu wojska rosyjskie uderzyły w Ukrainę z zastosowaniem ponad 470 dronów i prawie 50 rakiet.
W Tarnopolu trafione zostały dwa bloki mieszkalne, w których wybuchły pożary.
W sobotę ukraińska Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych (DSNS) podała, że liczba osób zabitych w ataku na Tarnopol wzrosła z 31 do 32. Wśród nich jest sześcioro dzieci. Ranne zostały 94 osoby, w tym 18 dzieci. Nadal za zaginione uważa się siedem osób. Ostrzały były wymierzone również m.in. w obwody lwowski i iwano-frankowski.















