W skrócie
- Do internetu trafiło nagranie pokazujące ucieczkę dziewięciu rosyjskich skazańców, którzy byli przewożeni na wojnę w Ukrainie.
- Uciekający skazańcy zaatakowali konwojentów podczas postoju, a następnie napadli na taksówkarza i zranili przechodnia.
- Według doniesień portalu The Moscow Times Rosjanie w odpowiednim wieku są przymusowo zatrzymywani na ulicach i zmuszani do podpisywania kontraktów wojskowych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Ukraińcy w mediach społecznościowych donoszą o akcji z udziałem grupy skazańców z Rosji. Według relacji mężczyźni mieli zasilić szeregi armii w wojnie przeciwko Ukrainie.
Wizja służby w wojsku widocznie nie przypadła im do gustu. "Dziewięciu skazanych, transportowanych na front zbiegło po zaatakowaniu konwojentów podczas postoju w mieście" - podał kanał MilitaryNewsUA.
Rosja. Spektakularna ucieczka, nie chcieli trafić do wojska
Akcję uwieczniły kamery monitoringu. Nagranie udostępniono w sieci. Widać na nim, jak mężczyźni w popłochu uciekają z samochodu wojskowego i biegną w różnych kierunkach.
Skazańcy następnie mieli napaść na taksówkarza oraz ugodzić nożem jednego z przechodniów. Służby prowadzą poszukiwania uciekinierów.
Anton Heraszczenko, były doradca szefa MSW Ukrainy, opublikował w środę na X nagranie z rosyjskim żołnierzem w roli głównej. Ten skarży się, że dowódcy wrzucili go do dołu i zakopali po szyję.
To kara za odmowę udziału w wojnie. Mężczyzna ocenił konflikt z Ukraińcami jako "bezsensową misję bojową", która grozi śmiercią.
Wojna w Ukrainie. Media: Rosjanie przymusowo wysyłani na front
Portal The Moscow Times informował wcześniej o przypadkach przymusowego wysyłania Rosjan na front. Mężczyźni w odpowiednim wieku są zatrzymywani bezpośrednio na ulicy i zmuszani do podpisywania kontraktów z resortem obrony.
Chociaż Kreml odpiera zarzuty, to niewykluczone, że po wrześniowych wyborach parlamentarnych w Rosji zostanie przeprowadzona mobilizacja. Zdaniem Wołodymyra Zełenskiego Moskwa planuje zrekrutować jesienią do 300 tys. bojowników.
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zakomunikował kilka dni temu, że doniesienia o mobilizacji są ukraińską próbą "destabilizacji sytuacji ideologicznej w naszym kraju". - To wszystko są tylko kaczki dziennikarskie, celowo podrzucane do mediów - skwitował.
Źródło: The Moscow Times, Interia











