Media o "zamachu" na Putina. Dotarli do ustaleń amerykańskiego wywiadu
Rezydencja Władimira Putina i on sam nie byli celem ataku ukraińskich sił - przekazali amerykańscy urzędnicy, cytowani przez "The Wall Street Journal". Informacje te miała potwierdzić CIA. Jak wskazują dziennikarze, stąd możliwa nagła zmiana w podejściu do sprawy Donalda Trumpa. Dziennik zdradził, jakie były prawdziwe zamiary Ukraińców podczas operacji.

W skrócie
- Amerykańscy urzędnicy oraz CIA zaprzeczają, jakoby rezydencja Władimira Putina lub sam prezydent Rosji byli celem ataku ze strony Ukrainy.
- Prawdziwym celem ukraińskiej operacji miał być obiekt wojskowy w tym samym regionie, ale nie w bezpośrednim sąsiedztwie rezydencji Putina.
- Ujawnienie informacji przez CIA miało wpływ na zmianę stanowiska prezydenta Donalda Trumpa wobec incydentu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
CIA nie wykazała próby ataku na Putina - przekazał gazecie anonimowy urzędnik, mający dostęp do informacji wywiadowczych. Sama agencja odmówiła jednak "WSJ" komentarza.
USA, jak informuje dziennik, ustaliły natomiast, co było prawdziwym celem Ukraińców. - Ukraina próbowała zaatakować cel wojskowy znajdujący się w tym samym regionie, co rezydencja Putina, ale nie w pobliżu - przekazało źródło.
Doniesienia wywiadu miały dotrzeć już do Donalda Trumpa, co przełożyło się na nagłą zmianę narracji amerykańskiego prezydenta.
USA. Trump zmienia zdanie względem rzekomego ataku na rezydencję Putina
W środę Trump opublikował bowiem w mediach społecznościowych link do artykułu "New York Post" pt. "Burza Putina o 'ataku' pokazuje, że to Rosja stoi na drodze pokoju", sugerując przy tym, że podziela postawioną w tytule tezę.
"WSJ" donosi, że wpis Trumpa pojawił się już po tym, jak dyrektor CIA John Ratcliffe poinformował prezydenta o prawdziwym przebiegu zdarzeń.
Wcześniej Trump zdawał się wierzyć w narrację Kremla, wedle której Ukraina przeprowadziła nieudany zamach na rezydencję Putina. Podczas jednej z konferencji prasowych powiedział, że "był bardzo zły", na to, co rzekomo się stało. Twierdził, że powiedział mu o tym sam rosyjski dyktator.
Na sugestię, że Putin mógł kłamać, Trump odparł: - To możliwe, ale prezydent Putin powiedział mi, że tak było.
Wojna w Ukrainie. Kijów nie przyznaje się do domniemanego ataku
Kijów konsekwentnie odpiera zarzuty Moskwy w tej sprawie. Według strony ukraińskiej "Putin szuka pretekstu do pogorszenia stosunków między Waszyngtonem a Kijowem i osłabić pozycję Ukrainy w rozmowach pokojowych.
Rosja brnie natomiast w swoją propagandową narrację. W tym celu w środę tamtejsze Ministerstwo Obrony pokazało nagranie, na którym rzekomo ma być widać szczątki jednej z maszyn, które miały lecieć w stronę rezydencji dyktatora.
Źródło: "The Wall Street Journal"











