Kreml zabrał głos po atakach na Ukrainę. "Proces pokojowy wstrzymany"
Proces pokojowy został wstrzymany, ale kontakty między Rosją a Stanami Zjednoczonymi w sprawie Ukrainy są kontynuowane - przekazał Kreml, po raz kolejny obwiniając Kijów za przeprowadzane przez Rosję ataki. Nocne naloty na ukraińskie miasta zebrały śmiertelne żniwo, tymczasem Moskwa utrzymuje, że celuje w infrastrukturę cywilną.

W skrócie
- Kreml poinformował, że rozmowy pokojowe zostały zatrzymane, jednak kontakty z USA w sprawie Ukrainy są kontynuowane.
- Rosja przeprowadziła nocne naloty na infrastrukturę cywilną w Ukrainie, powodując co najmniej 17 ofiar śmiertelnych i ponad 100 rannych, atakując m.in. Kijów, Dniepr i Charków.
- Moskwa uzasadnia ataki działaniami Ukrainy i twierdzi, że gotowa jest do realizacji swoich celów drogą dyplomatyczną.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W rosyjskich nalotach przeprowadzonych w nocy z poniedziałku na wtorek za cel obrano infrastrukturę cywilną - w Ukrainie zginęło co najmniej 18 osób, ponad 100 jest rannych. Uderzenia były wymierzone przede wszystkim w Kijów, jednak ucierpieli również mieszkańcy Dniepru i Charkowa.
Tymczasem Kreml, odnosząc się do operacji, mówi o "nowym paradygmacie" spowodowanym "nieludzkimi aktami terroru" przeprowadzanymi przez Ukrainę.
Propagandyści twierdzą, że rosyjskie ataki są wycelowane w infrastrukturę wojskową. Takie stanowisko Moskwy przekazał kremlowski rzecznik Dmitrij Pieskow, w odpowiedzi na pytania dziennikarzy o nocne naloty.
Zmasowany atak na Ukrainę. Rosja: Proces pokojowy wstrzymany
Mimo komunikatu o wstrzymaniu procesu pokojowego przy jednoczesnym utrzymywaniu kontaktów w sprawie Ukrainy ze Stanami Zjednoczonymi, Rosja deklaruje "gotowość do osiągnięcia swoich celów drogą dyplomatyczną".
Kreml powtórzył również zajmowane wcześniej stanowisko, w którym odpowiedzialność za wojnę przypisuje Ukrainie. Zdaniem Moskwy konflikt "może się natychmiast zakończyć, jeśli siły ukraińskie zgodzą się wycofać z regionów, które Rosja uważa za swoje".
Rosja zapowiada nasilenie uderzeń w Ukrainę w odwecie za atak drona na akademik. W Starobilsku, miejscowości w okupowanym przez Rosję obwodzie ługańskim, zginęło wówczas, według władz rosyjskich, 21 osób, a 42 zostały ranne. Ukraina zaprzecza, jakoby miała zaatakować placówkę. Twierdzi, że celem ataku było centrum dowodzenia dronami w tym rejonie.
Zmasowany atak Rosji na Ukrainę. Kreml obwinia Kijów
Przeprowadzony w nocy zmasowany atak na Ukrainę był odpowiedzią na "akty terrorystyczne" wymierzone w Rosję - oświadczył we wtorek resort obrony Kremla. Ministerstwo utrzymuje, przecząc rzeczywistości, że podczas nalotów celowano w szereg ukraińskich obiektów wojskowych.
"W nocy, w odpowiedzi na akty terrorystyczne reżimu w Kijowie, siły zbrojne Federacji Rosyjskiej przeprowadziły potężny atak, wykorzystując precyzyjną broń dalekiego zasięgu, wykorzystującą broń powietrzną, lądową i morską" - napisało rosyjskie MON.














