Kijów w ogniu po rosyjskim ataku. Runęła konstrukcja bloku mieszkalnego
Jedna osoba zginęła, a co najmniej 31 zostało rannych w rosyjskim zmasowanym atak na Kijów - przekazały ukraińskie służby. W jednej z dzielnic zawalił się wielopiętrowy blok. Ukraińska obrona przeciwlotnicza poinformowała, że Rosjanie użyli do ataku 731 dronów, rakiet i pocisków. "To z pewnością nie są działania tych, którzy uważają, że wojna dobiega końca" - skomentował Wołodymyr Zełenski.

W skrócie
- Rosja przeprowadziła zmasowany atak na Kijów, w wyniku którego ucierpiały budynki mieszkalne i infrastruktura cywilna, a przynajmniej jedna osoba zginęła.
- W nocy ze środy na czwartek aktywowano obronę przeciwlotniczą, a fragmenty bezzałogowców trafiły w różne dzielnice Kijowa, powodując pożary i zawalenia budynków.
- Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski stwierdził, że początek nowej serii ataków Rosji przypadł na dzień wizyty prezydenta Donalda Trumpa w Chinach, a w wyniku działań zginęło co najmniej sześć osób i rannych zostało kilkadziesiąt.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do ataku doszło w nocy ze środy na czwartek. Według portalu Kyiv Independent w stolicy Ukrainy uruchomiona została obrona przeciwlotnicza. Słychać było eksplozje.
Szef wojskowej administracji Kijowa Tymur Tkaczenko poinformował, że fragmenty rosyjskich bezzałogowców uderzyły w budynki w kilku dzielnicach miasta. Na nieoficjalnych kanałach na platformie Telegram pojawiły się nagrania przedstawiające płonące bloki mieszkalne - podała agencja Reutera.
"W mieście odnotowano zniszczenia w 20 lokalizacjach. Są to zwykłe budynki mieszkalne, szkoła, klinika weterynaryjna oraz inna infrastruktura czysto cywilna" - przekazał Wołodymyr Zełenski za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Atak na Kijów. Rosja uderzyła dronami w budynki mieszkalne
Ukraińskie służby potwierdziły, że do godz. 6.30 czasu polskiego w pomoc została udzielona 31 rannym, wśród nich jest dziecko. Co najmniej jedna osoba nie żyje. Administracja apeluje do mieszkańców o to, aby nie ignorować kolejnych sygnałów alarmowych.
Agencja Ukrinform przekazała, że w rejonie darnyckim - lewobrzeżnej dzielnicy Kijowa - trafiony został wielopiętrowy budynek mieszkalny, gdzie zawaliły się konstrukcje. Dziesięć osób udało się uratować, a poszukiwania kolejnych pod gruzami trwają.
W rejonie dinprowskim na dachu pięciopiętrowego budynku mieszkalnego wybuchł pożar. To w nim zginęła jedna osoba.
Ukraińskie lotnictwo poinformowało również o rosyjskich atakach rakietowych na inne regiony Ukrainy, w tym na obwód charkowski, sumski, czernihowski na północy oraz na obwód połtawski w środkowej części kraju.
Według obrony przeciwlotniczej w nocy ze środy na czwartek Rosjanie użyli do ataku na Ukrainę 731 dronów, rakiet i pocisków, udało się zestrzelić 693 z nich. 652 unieszkodliwione środki napadu powietrznego stanowiły drony, a 29 pociski samosterujące Ch-101. Udało się także strącić 12 pocisków balistycznych Iskander-M i S-400.
Rosjanom udało się razić 38 celów w 24 miejscach. Ponadto zniszczenia wyrządzone przez szczątki zestrzelonych pocisków odnotowano w 18 miejscach w Ukrainie.
"To z pewnością nie są działania tych, którzy uważają, że wojna dobiega końca. Ważne jest, aby partnerzy nie milczeli na temat tego ataku" - przekazał Wołodymyr Zełenski.
Zintensyfikowane rosyjskie natarcie na Ukrainę. Zełenski wskazał na wizytę Trumpa w Chinach
W środę Rosja rozpoczęła długotrwały atak powietrzny na infrastrukturę krytyczną Ukrainy, wystrzeliwując setki dronów. Alarmy powietrzne ogłoszono między innymi w obwodach wołyńskim, lwowskim i zakarpackim, które sąsiadują z Polską.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ocenił, że zmasowany atak Rosji na Ukrainę w dniu wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa w Chinach nie jest przypadkowy. Dodał, że zginęło co najmniej sześć osób, a rannych zostało kolejnych kilkadziesiąt, w tym dzieci.
Trump przybył w środę do Pekinu z pierwszą oficjalną wizytą w Chinach od 2017 roku. Na czwartek i piątek zaplanowano jego spotkania z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem. Zełenski wyrażał nadzieję, że Trump poruszy w Pekinie kwestię zakończenia wojny Rosji z Ukrainą. Pekin jest obecnie uważany za jednego z najważniejszych strategicznych partnerów Moskwy.
Źródła: Reuters, Ukrinform, Kyiv Independent














