W skrócie
- Rosja przeprowadziła masowe ataki na infrastrukturę energetyczną Ukrainy, a premier Serhij Korecki poinformował o wyjątkowo skomplikowanym uderzeniu od końca poprzedniej zimy.
- Ataki rakietami i dronami objęły Kijów, obwód kijowski oraz inne regiony, powodując przerwy w dostawach prądu i wody oraz straty wśród ludności cywilnej.
- Premier Ukrainy zaapelował do mieszkańców Kijowa, zwłaszcza osób o specjalnych potrzebach, o rozważenie wyjazdu, podkreślając zagrożenie dla stolicy przed nadchodzącą zimą.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Nocą Rosjanie przeprowadzili ataki na ukraińską stolicę, Kijów, oraz obwód kijowski. W regionie słychać było liczne odgłosy eksplozji, w następstwie uderzeń okupanta w mieście wystąpiły problemy w dostawach energii elektrycznej czy wody.
Premier Ukrainy Serhij Korecki podkreślił, że rosyjskie ataki były wymierzone właśnie w sektor energetyczny, tuż przed zbliżającą się zimą.
Wojna w Ukrainie. Rosjanie coraz częściej atakują infrastrukturę energetyczną
"Rosja rozpoczęła masowe ataki na infrastrukturę energetyczną. Tej nocy rakietami i dronami zaatakowano obiekty energetyczne w Kijowie, obwodzie kijowskim i innych regionach. Od lata praktycznie nie było dnia, w którym wróg nie atakowałby infrastruktury energetycznej" - przekazał na Telegramie Korecki.
Szef ukraińskiego rządu dodał jednak, że tak "zmasowany i złożony atak miał miejsce po raz pierwszy od końca poprzedniego sezonu grzewczego". Jednocześnie premier przekazał, że od wtorkowego wieczoru uderzenia przeprowadzono na 11 regionów.
"Oprócz obiektów energetycznych wróg ponownie uderzył w budynki mieszkalne, infrastrukturę społeczną, przedsiębiorstwa cywilne oraz kolej. W wielu regionach nadal istnieje zagrożenie ponownymi atakami" - przestrzegł Korecki.
Trudna zima przed Ukrainą. Rosjanie uderzają przed sezonem grzewczym
Premier Ukrainy zapewnił, że wszystkim poszkodowanym osobom zapewniana jest należyta pomoc, a odpowiednie służby pracują przy usuwaniu skutków ataków. Jak dodał, doszło do uszkodzeń i zniszczeń, jednak nie ma jeszcze ostatecznej oceny.
Serhij Korecki poinformował, powołując się na posiadane dane, że minionej nocy w całym kraju rannych zostało 14 osób, a pięć innych - w tym dziecko - straciło życie.
Wcześniej szef ukraińskiego rządu apelował, aby osoby o specjalnych potrzebach, czy mieszkające na wyższych piętrach bloków, rozważyły wyjazd poza Kijów. Infrastruktura energetyczna w stolicy kraju jest bowiem zagrożona masowymi atakami.
O tym, że sektor energetyczny stanie się głównym celem ataków Federacji Rosyjskiej na najbliższe miesiące, mówił niedawno ekspert Oleg Żdanow. Jego zdaniem na liście priorytetów Moskwy - oprócz elektrowni i systemów ciepłowniczych - znajdą się także wodociągi.
W podobnym tonie wypowiadał się wcześniej chociażby szef ukraińskiego resortu energetyki Denys Szmyhal, który zaznaczył, że "ta zima będzie próbą" dla Ukrainy, ale na pewno ją przejdą. Dodał też, że zgromadzono wystarczająco gazu, aby wystarczyło na cały sezon grzewczy.
Źródła: Unian, Interia














