Eksperci punktują kłamstwa Rosji. "Nie ma dowodów wizualnych"
Rosyjskie Ministerstwo Obrony twierdzi, że żołnierzom udało się zająć Sydoriwkę w obwodzie sumskim, jednak nie ma na to żadnych dowodów - podkreślili analitycy ISW. W nowym raporcie eksperci punktują kłamstwa Moskwy oraz twierdzenia rosyjskich blogerów bez pokrycia. Jak wskazują, to kolejny element prowadzonej przez okupantów wojny kognitywnej.

W skrócie
- Rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło zdobycie Sydoriwki w obwodzie sumskim, ale nie przedstawiono na to dowodów wizualnych.
- Analitycy ISW wskazali, że Moskwa prowadzi wojnę kognitywną i wykorzystuje ataki na przygraniczne obszary Ukrainy do budowania określonej narracji.
- ISW nie zaobserwowało oznak większej rosyjskiej ofensywy na Ukrainę ani znaczących postępów od czasu doniesień o zajęciu przygranicznych wiosek.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W najnowszym raporcie Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) analitycy przekazali, że Federacja Rosyjska w dalszym ciągu kontynuuje kampanię w ramach "wojny kognitywnej".
Eksperci zaznaczyli, że w tym celu Moskwa wykorzystując niewielkie ataki przeprowadzane w dotychczas spokojnych obszarach przygranicznych na północy Ukrainy, "aby przekonać Zachód, że linia frontu na Ukrainie się załamuje".
Wojna w Ukrainie. Rosjanie mówią o postępach na polu walki. Eksperci wskazują brak dowodów
Jak czytamy w raporcie, w niedzielę rosyjskie Ministerstwo Obrony powiadomiło, że ich siły zajęły miejscowość Sydoriwka na północny zachód od miasta Sumy. Rosyjscy blogerzy wojenni oceniali, że zdobycie wsi ma na celu utworzenie "strefy buforowej".
Analitycy ISW podkreślili, że "nie posiadają dowodów wizualnych, które potwierdzałyby twierdzenia rosyjskiego resortu obrony". Ponadto dodali też, że miejscowość ta znajduje się na wschód od Komariwki - "dotychczas uśpionego obszaru frontu", gdzie Rosjanie rozpoczęli ataki transgraniczne w grudniu 2025 roku.
W swojej analizie eksperci zwrócili też uwagę na oświadczenia rosyjskich blogerów wojskowych, którzy rozpisywali się, że dowództwo - rzekomo - planuje utworzyć ponad 20 grup szturmowych z elementów rosyjskiego 2. Pułku Strzelców Zmotoryzowanych. Grupy te miałyby przeprowadzić uderzenie w głąb obwodu sumskiego.
Wojna kognitywna Rosji. Tak chcą zmusić Zachód i Ukrainę
Instytut Studiów nad Wojną przypomniał w raporcie, że wojna kognitywna została rozpoczęta kilka miesięcy temu. W tym celu okupanci wykorzystali ataki transgraniczne w północnych obwodach sumskim i charkowskim, "aby wywrzeć wpływ na przebieg negocjacji mających na celu zakończenie wojny".
"ISW nie zaobserwowało żadnych dowodów sugerujących, że siły rosyjskie poczyniły znaczące postępy w kierunku jakiegokolwiek istotnego operacyjnie celu od czasu rzekomego zajęcia tych małych przygranicznych wsi, ani żadnych oznak przygotowań Rosji do znaczącej ofensywy na Ukrainę od północy" - czytamy w raporcie.
Zdaniem ekspertów Kreml prawdopodobnie dąży do przedstawienia ograniczonych ataków transgranicznych "jako szeroko zakrojonej nowej ofensywy rosyjskiej, która wzmacnia narrację Moskwy, że zwycięstwo Rosji jest nieuniknione".
Celem, w ocenie ISW, jest zmuszenie zarówno Zachodu jak i Ukrainy, do przystania na żądania Rosji.












