Echo słów Putina o końcu wojny. Jest nowe oświadczenie Kremla
Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow podkreślił, że zakończenie wojny zależy od odpowiedniej decyzji Wołodymyra Zełenskiego. To reakcja na głośne słowa Władimira Putina, który podczas obchodów Dnia Zwycięstwa powiedział, że wojna z Ukrainą zbliża się do końca. Tymczasem rosyjskie siły zbrojne wznowiły ataki na swojego zachodniego sąsiada zaledwie kilka godzin po zakończeniu okresu zawieszenia broni.

W skrócie
- Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja pozytywnie ocenia amerykańskie wysiłki mediacyjne oraz powtórzył warunek zakończenia konfliktu z Ukrainą.
- Władimir Putin powiedział, że wojna zbliża się do końca i zadeklarował gotowość do rozmów z Zełenskim w Moskwie lub w kraju trzecim, jeśli zostanie zawarte długotrwałe porozumienie pokojowe.
- Po wygaśnięciu rozejmu Rosja przeprowadziła ataki dronami i bombami lotniczymi na Ukrainę, w tym na Kijów, uszkadzając infrastrukturę transportową i budynki mieszkalne.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Cytowany przez agencję Reutera Dmitrij Pieskow oświadczył, że "Rosja z zadowoleniem przyjmuje amerykańskie wysiłki mediacyjne".
Rzecznik Kremla powtórzył ponadto stanowisko Putina, że konflikt może zostać przerwany w każdej chwili, "jeśli Ukraina i prezydent Zełenski podejmą odpowiednią decyzję". Jak jednak podkreślił, w tej chwili nie ma sensu mówić o jakichkolwiek szczegółach.
Putin mówi o końcu wojny w Ukrainie. Stawia warunek Zełenskiemu
Putin w sobotę, podczas obchodów Dnia Zwycięstwa, powiedział że sądzi, iż konflikt
z Ukrainą zbliża się do końca. Oznajmił też, że jest gotowy na bezpośrednie rozmowy
z Zełenskim, ale w stolicy Rosji.
- Każdy, kto chce się ze mną spotkać, musi przyjechać do Moskwy - powiedział.
Z drugiej strony dodał jednak, że możliwe byłoby spotkanie z Zełenskim "w kraju trzecim", gdyby zawarte zostało "długotrwałe porozumienie pokojowe".
W nocy z 11 na 12 maja wygasło zawieszenie broni, ogłoszone przez Moskwę w związku z rosyjskim obchodami tzw. Dnia Zwycięstwa ZSRR w II wojnie światowej, świętowanego 9 maja.
Koniec rozejmu. Rosjanie przypuścili zmasowany atak na Ukrainę
We wtorek Zełenski powiedział, że Rosja zdecydowała o zakończeniu kilkudniowej, częściowej ciszy na froncie i zaatakowała Ukrainę dronami i bombami lotniczymi. W związku z sytuacją w Kijowie ogłoszono pierwszy alarm powietrzny od 8 maja.
"Wrogie drony są obecnie nad Kijowem. Prosimy o pozostanie w domach do czasu odwołania alarmu" - apelował szef administracji wojskowej Kijowa Tymur Tkaczenko na Telegramie.
Rosyjskie uderzenia nie ominęły również obwodu sumskiego na północy oraz mikołajowskiego na południu.
Z kolei w Dnieprze rosyjski atak uszkodził infrastrukturę transportową, natomiast w rejonie Fastowa (obwód kijowski) pociski Kremla uszkodziły przedszkole i budynki mieszkalne.












