W skrócie
- Rosyjskie władze zapewniają, że nie planują nowej mobilizacji, a informacje o takich zamiarach określają jako plotki rozpowszechniane przez Wołodymyra Zełenskiego.
- Przewodniczący Komisji Obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow twierdzi, że armia jest uzupełniana głównie żołnierzami kontraktowymi, a liczba ochotników rośnie.
- Wołodymyr Zełenski ostrzega, że Władimir Putin może jesienią zdecydować się na kolejną falę mobilizacji, podając liczbę strat w rosyjskiej armii większą niż liczba zrekrutowanych żołnierzy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Przewodniczący Komisji Obrony Dumy Państwowej Andriej Kartapołow odniósł się do wypowiedzi ukraińskiego przywódcy, który ostrzegał, że Władimir Putin może jesienią zdecydować o zwiększeniu liczby żołnierzy wysyłanych na front.
- Słyszałem, że Zełenski coś o tym wspominał, ale mogę to przypisać jedynie temu, że prawdopodobnie przesadził w weekend z alkoholem i dał upust swojej wyobraźni - powiedział.
Według niego, "plotki" o takich planach rządowych są bezpodstawne i rozpowszechniane przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Rosja. Duma Państwowa komentuje doniesienia Zełenskiego
Andriej Kartapołow zapewniał, że podstawowym sposobem uzupełniania rosyjskich sił zbrojnych pozostaje obecnie rekrutacja żołnierzy kontraktowych. Według niego Rosja nie potrzebuje kolejnej mobilizacji, ponieważ szeregi armii mają być uzupełniane przez osoby dobrowolnie podpisujące umowy z Ministerstwem Obrony.
Rosyjski polityk przekonywał również, że "liczba ochotników rośnie". Stwierdził, że im więcej ataków na cele cywilne ma przeprowadzać Ukraina, tym więcej Rosjan będzie się zgłaszać do wojskowych biur rekrutacyjnych.
"Im więcej ataków na cele cywilne będą przeprowadzać Siły Zbrojne Ukrainy, tym więcej ochotników pojawi się w wojskowych biurach rekrutacyjnych" - mówił Kartapołow.
Dzień wcześniej podobne stanowisko przedstawił członek Komisji Obrony Dumy Państwowej Andriej Kołesnik. W piątek polityk oświadczył, że nowy masowy pobór do wojska "nie wchodzi w grę", ponieważ liczba żołnierzy kontraktowych już rośnie.
Słowa Zełenskiego o planach Putina. Padła liczba pół miliona osób
Wypowiedzi rosyjskich deputowanych pojawiły się po ostrzeżeniach Wołodymyra Zełenskiego. Prezydent Ukrainy przekazał, że Władimir Putin ma przygotowywać się do przeprowadzenia jesienią kolejnej mobilizacji.
Według ukraińskiego przywódcy rosyjskie Ministerstwo Obrony od początku roku miało pozyskać 221 tys. żołnierzy kontraktowych. Zełenski twierdzi jednak, że liczba ta nie wystarczyła do uzupełnienia strat ponoszonych przez rosyjską armię.
Jak przekazał, rosyjskie straty w tym samym okresie miały wynieść 225,5 tys. żołnierzy, z czego 131 tys. miało zginąć. Z tego powodu - zdaniem ukraińskiego prezydenta - Putin może zdecydować się na kolejną falę mobilizacji.
- Chce zwiększyć mobilizację. Nie otwarcie, bo boi się o własną opinię publiczną, ale zrobi to na początku października, jeśli nie będziemy mu stwarzać problemów logistycznych, z bronią, benzyną i olejem napędowym, a nasi partnerzy nie nałożą na niego daleko idących sankcji za agresję - powiedział Zełenski.
Źródło: RBC-Ukraina, "The Moscow Times"
















