"Donnyland". Ukraina miała propozycję dla Trumpa, chcieli go "przekupić"
Ukraińscy urzędnicy podczas negocjacji pokojowych mieli zaproponować administracji USA nazwanie części Donbasu "Donnylandem" na cześć Donalda Trumpa - ujawnił "The New York Times". Dziennik poinformował, że stworzono m.in. mapę i hymn tego terytorium. Propozycja miała zachęcić Amerykanów do bardziej asertywnego podejścia do roszczeń terytorialnych Rosji.

W skrócie
- Ukraińscy urzędnicy podczas negocjacji pokojowych mieli zaproponować administracji USA nazwanie części Donbasu "Donnylandem" na cześć Donalda Trumpa.
- Według "The New York Times" była to próba przekonania strony amerykańskiej do bardziej asertywnego podejścia wobec roszczeń terytorialnych Rosji.
- Negocjacje pokojowe między Ukrainą a Rosją utknęły w martwym punkcie z powodu braku kompromisu w kwestiach terytorialnych oraz sytuacji międzynarodowej, w tym działań USA wobec Iranu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"The New York Times", powołując się na swoje źródła, poinformował, że podczas niedawnych negocjacji w sprawie zakończenia wojny między Ukrainą a Rosją urzędnicy z Kijowa zaproponowali nazwanie nieokupowanej części Donbasu na cześć prezydenta USA Donalda Trumpa. Teren ten miał nosić nazwę "Donnyland".
W artykule dziennika czytamy, że gdy ukraiński negocjator po raz pierwszy wspomniał - częściowo żartobliwie - o "Donnylandzie", było to częścią próby przekonania administracji Trumpa do bardziej asertywnego podejścia do roszczeń terytorialnych Rosji.
Ukraina z propozycją dla USA. Chcieli nazwać część Donbasu na cześć Trumpa
"NYT" dodał, że propozycja ukraińskich urzędników odzwierciedlała globalną rzeczywistość, w której rządy "odwołują się do próżności Donalda Trumpa", aby zdobyć poparcie Ameryki. Jako przykład podano "Fort Trump", który pojawiał się w 2018 roku w negocjacjach na temat utworzenia w Polsce amerykańskiej bazy wojskowej.
"Dla Ukrainy te wysiłki jak dotąd nie przyniosły rezultatów. Termin ten nadal jest używany w negocjacjach, choć nie wiadomo, czy został odnotowany w jakichkolwiek oficjalnych dokumentach" - czytamy w artykule.
Negocjatorzy z Ukrainy mieli ponadto zaproponować Radzie Pokoju Trumpa, aby ta "odegrała jakąś rolę w zarządzaniu tym terytorium". Dziennikarze "NYT" zwrócili jednak uwagę, że zarówno Ukraina, jak i Rosja na razie nie przystąpiły do tej inicjatywy.
"Donnyland" miał doczekać się własnej flagi i hymnu
Gazeta podkreśliła przy tym, że "Donnyland" miałby zostać przekształcony w terytorium, które nie podlegałoby pełnej kontroli żadnej ze stron. To z kolei zostałoby przedstawione jako "osiągnięcie Trumpa".
Jeden z ukraińskich negocjatorów miał ponadto stworzyć zielono-złotą flagę dla "Donnylandu" oraz jego hymn. Utwór został jednak wygenerowany za pomocą sztucznej inteligencji.
Dodajmy, że inna propozycja dotycząca przyszłości Donbasu określała natomiast powojenny układ mianem "modelu Monako". Podobnie jak w przypadku "Donnylandu", pomysł ten odnosił się do potencjalnego półautonomicznego mini państwa, które korzystałoby ze statusu strefy ekonomicznej.
Jak zauważył jeden z rozmówców "NYT", sformułowanie "model Monako", w przeciwieństwie do "Donnylandu", pojawiło się w projektach umów.
Wojna w Ukrainie. Negocjacje pokojowe utknęły w martwym punkcie
Przypomnijmy, że negocjacje pokojowe ws. wojny w Ukrainie utknęły w martwym punkcie pod koniec lutego. To ze względu na brak kompromisu w kwestiach terytorialnych oraz rozpoczęcie ataków USA i Izraela na Iran.
Stany Zjednoczone złagodziły także sankcje wobec Rosji. Miało to miejsce w związku z blokadą cieśniny Ormuz i niedoborami ropy naftowej. Departament Skarbu USA ogłosił wówczas miesięczną licencję na sprzedaż rosyjskich surowców energetycznych.
Po upływie terminu licencji sekretarz skarbu USA Scott Bessent zapewniał, że Waszyngton nie planuje jej przedłużenia. Zezwolenie na handel ropą naftową zostało jednak ostatecznie przedłużone.
Ambasador USA przy ONZ Mike Waltz argumentował wówczas, że jest to rozwiązanie techniczne związane z regulacją dostaw ropy naftowej i stabilizacją rynku po wahaniach cen. Ponadto ocenił, że twierdzenie, iż takie działania wyglądają na wsparcie Rosji, jest "absurdem".
Źródła: "The New York Times", Unian














