W skrócie
- Włodzimierz Czarzasty rozpoczął wizytę w Kijowie, gdzie planuje przemówienie w parlamencie ukraińskim i spotkania z najważniejszymi politykami Ukrainy.
- Marszałek Sejmu podkreślił wagę współpracy Polski z Ukrainą, wsparcie w czasie wojny oraz konieczność kontynuowania tej współpracy także po zakończeniu konfliktu.
- Paweł Kowal zaznaczył, że obecność polskich polityków w Ukrainie ma na celu wysłać sygnał solidarności oraz uznał, że przyszłość Ukrainy wpływa na bezpieczeństwo całej Europy Środkowej i Zachodu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Dla Polski to jest ważna sprawa, żebyśmy mieli kraj, który razem z nami będzie stanowił mocną ścianę wschodnią Unii Europejskiej. To naprawdę ważne. Ja wierzę w to, że nie ma silnej Polski, bez wolnej i silnej Ukrainy - powiedział Włodzimierz Czarzasty w pociągu do Kijowa w rozmowie z reporterką Polsat News Adaminą Sajkowską.
Marszałek Sejmu dodał: - Chcę im to wszystko powiedzieć: Pomagaliśmy wam i chcemy z wami współpracować, również, jak się skończy wojna, bo przecież ona się kiedyś skończy.
Marszałek w rozmowie z PAP wyraził natomiast przekonanie, że Ukraina powinna wejść do Unii Europejskiej. Podkreślił, że Polska odgrywa w tym procesie bardzo ważną rolę.
Czarzasty zauważył też, że Polska jest w tej chwili krajem, który jest hubem dla 90 proc. przekazywanego na Ukrainę uzbrojenia. - Dlaczego Polska ma nie aspirować do tego, żeby być bardzo wysokoprocentowym hubem na odbudowę Ukrainy? Kiedyś ta wojna się skończy. Trzeba myśleć perspektywicznie - dodał.
Marszałek wspomniał o różnych aspektach relacji polsko-ukraińskich. Jako pozytyw wskazał m.in. 20 tys. ukraińskich firm handlowych działających w Polsce i 90 tys. działalności gospodarczych. Jak dodał, w Polsce jest wielu specjalistów umiejących rozliczać środki z Unii Europejskiej. Podkreślił, że Polska ma też swoje interesy, m.in. związane z ekshumacjami ofiar rzezi wołyńskiej.
- Te interesy trzeba jasno stawiać. Oczywiście też trzeba podkreślać kwestię związaną z historią, ale nie w sposób obrażający, w sposób agresywny, arogancki, ale po swoje trzeba iść. Sprawa kontynuowania ekshumacji zwłok jest dla Polaków rzeczą ważną i im częściej to mówimy Ukraińcom w sposób racjonalny, zdystansowany, a nie w sposób jakiś ostry, tym więcej ludzi nas rozumie - zaznaczył.
Polska delegacja w Kijowie. "Jasny sygnał dla Rosjan"
Reporterka Polsat News rozmawiała też w pociągu z szefem sejmowej komisji spraw zagranicznych i Rady ds. Współpracy z Ukrainą Pawłem Kowalem (KO). - To, co będzie dotyczyło przyszłości Ukrainy, będzie dotyczyło przyszłości całej Europy Środkowej i całego Zachodu. Z tego punktu widzenia bardzo ważne jest dobra informacja i wzajemne rozumienie się. Jest dużo elementów tego pokoju, które mogą mieć wpływ na bezpieczeństwo Polski - mówił Kowal.
W rozmowie z PAP Kowal podkreślił, że w rocznicę wojny należy wysłać Rosjanom jasny sygnał. - Chodzi o jedną prostą rzecz: wysłać jasny sygnał do Rosjan, że Ukraina nie jest sama. Wystąpienie marszałka Sejmu w Radzie Najwyższej, spotkania praktycznie z wszystkimi najwyższymi politykami, takie orędzie przyjaźni pokazuje, że rozumiemy sens tej wojny, rozumiemy sens cierpienia Ukraińców, rozumiemy, że ta wojna toczy się także w interesie bezpieczeństwa Polski i Europy. I pamiętamy o tym w dobry i zły czas - powiedział Kowal.
W planie dwudniowej wizyty Włodzimierz Czarzasty ma m.in. spotkanie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, przewodniczącym Rady Najwyższej Rusłanem Stefanczukiem i premierką Julią Swyrydenko. Marszałkowi podczas wizyty towarzyszy m.in. szef sejmowej komisji spraw zagranicznych i Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal (KO).
Wojna rosyjsko-ukraińska rozpoczęła się w 2014 roku od walk w Donbasie. 24 lutego 2022 r. Rosja zaatakowała Ukrainę na pełną skalę. Inwazja na Ukrainę rozpoczęła się jednocześnie z trzech kierunków - od wschodu, gdzie znajduje się wspólna granica, południa, czyli od strony Krymu, zajętego w 2014 roku bez walki, oraz północy - z terytorium Białorusi. Rządzący na Kremlu Władimir Putin nad ranem 24 lutego ogłosił początek "specjalnej operacji wojskowej". Już kilka godzin wcześniej ówczesny sekretarz stanu USA Antony Blinken powiedział publicznie, że spodziewa się ataku Rosji na Ukrainę jeszcze tej nocy.

















