Co po wojnie? Komendant główny policji ostrzega Polaków, ekspert ripostuje: Szukanie sensacji
Ukraińcy wracający z frontu mogą doprowadzić do wzrostu przestępczości w Polsce - uważa komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń. - To jest szukanie sensacji - przekonuje ekspert ds. bezpieczeństwa Marcin Samsel, wskazując jednocześnie na inny kłopotliwy odcinek. W czwartą rocznicę wybuchu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji warto zastanowić się, co nas czeka po konflikcie za wschodnią granicą.

W skrócie
- Komendant główny policji Marek Boroń wskazał, że po zakończeniu wojny w Ukrainie do Polski mogą napłynąć weterani, co według niego wiąże się z potencjalnym wzrostem przestępczości i nielegalnego handlu bronią.
- Ekspert Marcin Samsel uważa, że obawy dotyczące ukraińskich weteranów są przesadzone i podkreśla, że istotniejsze zagrożenie mogą stanowić rosyjscy byli więźniowie wracający do przestępczości.
- Marcin Samsel zaznacza też możliwy pozytywny wpływ ukraińskich weteranów na polską armię, zwłaszcza w zakresie szkoleń, choć problemem jest niewykorzystywanie nawet polskich weteranów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Musimy się przygotować na to, co się wydarzy po zakończeniu wojny w Ukrainie - mówił podczas spotkania z dziennikarzami szef Komendy Głównej Polski. Gen. insp. Marek Boroń podkreślił, że nasz kraj czeka napływ Ukraińców, którzy obecnie biorą udział w walkach na froncie, a po zakończeniu konfliktu będą chcieli dołączyć do swoich rodzin, które zadomowiły się w Polsce.
- Musimy się przygotować na to, czy i w jaki sposób oni (ukraińscy weterani - red.) są w stanie funkcjonować w normalnym świecie poza frontem. Przewidujemy, że część z tych osób będzie miała problemy psychiczne - podkreślił, dodając, że w związku z tą sytuację służby przewidują wzrost przestępczości m.in. w zakresie działania zorganizowanych grup zajmujących się nielegalnym handlem bronią.
Ukraina. Jak wojenni weterani odnajdą się w Polsce?
Ostrzeżenia płynące z ust komendanta głównego policji natychmiast wywołały poruszenie w mediach i w sieci.
- Powiem wprost, to jest szukanie sensacji - przekonuje ekspert ds. bezpieczeństwa i zarządzania kryzysowego Marcin Samsel.
- Ci weterani wojenni do Polski przyjeżdżają regularnie, głównie na leczenie i rehabilitację. Różnego rodzaju polskie stowarzyszenia również pomagają tym żołnierzom. Polacy znają problem wojskowych z PTSD już po pierwszych misjach w Iraku, Afganistanie. Mamy doświadczenie - dodaje, podkreślając jednocześnie, że we wszystkich krajach NATO trwają działania, które mają zapobiec potencjalnym zagrożeniom.
Zdaniem Samsela w przypadku Ukraińców priorytetem dla służb jest przygotowanie mechanizmów kontroli osób wjeżdżających do kraju. Sprawdzanie na bieżąco, co się z nimi dzieje i czy potrafią funkcjonować w społeczeństwa. - Nie można ich puszczać na żywioł - tłumaczy.
Grupy przestępcze złożone z weteranów wojennych. Ekspert wskazuje na Rosjan
Według eksperta poważniejszym problemem nie tylko dla Polski, ale dla całej Europy, mogą być nie Ukraińcy, ale Rosjanie. Duża część mężczyzn, którzy wstąpili do armii, to więźniowie. Biorą udział w wojnie w zamian za skasowanie wyroku.
Już w trakcie trwania wojny część z nich wróciła z frontu do swoich rodzinnych miejscowości, gdzie z powrotem popełniają przestępstwa.
- Ja bym dużo bardziej obawiał się właśnie napływu do Europy, już nie tylko do Polski, żołnierzy rosyjskich. Stąd postulat Estonii, żeby wszystkich walczących po stronie rosyjskiej objąć sankcjami wjazdowymi - dodaje.
Nawiązując do Czeczenów, którzy przyjechali do Polski po zakończeniu II wojny czeczeńskiej, ekspert wyjaśnił, że mamy do czynienia z zupełnie inną sytuacją. Zdaniem Marcina Samsela większość z tych osób pojawiała się w naszym kraju "nie w celach zarobkowych, tylko po prostu przestępczych".
- To był zasadniczy problem, że mała grupa Czeczenów asymilowała się w Polsce, uczyła języka, podejmowała pracę. Tutaj ważnym elementem, w przypadku Ukraińców, jest to, że mamy już dużą diasporę w Polsce. Więc tu będzie dużo łatwiej - tłumaczy.
Weterani Sił Zbrojnych Ukrainy. Polska armia skorzysta na ich przyjeździe?
W dyskusjach dotyczących weteranów wojny w Ukrainie, jak wskazuje Marcin Samsel, przewija się także temat ich wykorzystania w rozbudowującej swój potencjał polskiej armii. Doświadczeni w boju żołnierze mogliby m.in. prowadzić szkolenia z użycia dronów bojowych.
Choć taki plan wydaje się atrakcyjny dla wojskowych, to według eksperta problemem mogą być politycy i zarządzający wojskiem.
- Polska jak na razie, niestety, nawet swoich weteranów nie za bardzo zagospodarowuje, więc tutaj wielkiego szału się nie spodziewam. Ja na przykład nie wiem, dlaczego w ramach szkoleń "Trenuj z wojskiem" są wykorzystywani żołnierze w służbie czynnej, a nie weterani, którzy często szukają pracy. Weterani po misjach, w rezerwie, z takich jednostek jak Grom, Formoza, Agat - stwierdza Samsel.
- Natomiast na pewno takie wykorzystanie (ukraińskich weteranów - red.) byłoby wskazane - podsumowuje.
Marcin Jan Orłowski
Twoje zdanie ma znaczenie! Wypełnił krótką ankietę o skrótach artykułów w Interii i pomóż nam dopasować je do Ciebie - kliknij tutaj, aby przejść do ankiety.












