Cios za cios. Niespokojna noc na froncie, w Rosji płonie rafineria ropy
Wszystkie główne lotniska w Moskwie zostały tymczasowo zamknięte po nalotach z Ukrainy. Wcześniej lokalne władze informowały, że Rosja zestrzeliła ponad pół tysiąca dronów, ale co najmniej kilka trafiło w moskiewską rafinerię ropy naftowej. Także w Kijowie słychać było eksplozje - ogłoszono tam alarm powietrzny.

W skrócie
- Kijów oraz Moskwa zostały zaatakowane odpowiednio przez pociski i drony.
- Władze Moskwy poinformowały o trafieniu rafinerii ropy przez kilka dronów oraz uszkodzeniu centrum handlowego Sadovod.
- W wyniku ataków powietrznych ogłoszono alarm w wielu regionach Ukrainy.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W nocy ze środy na czwartek w centrum Kijowa słyszano eksplozje. Jak podaje agencja Ukrinform, stolicę Ukrainy ostrzelano rakietami balistycznymi.
Dodatkowo władze miasta Sumy, w północno-wschodniej części Ukrainy, poinformowały, że po ataku drona zmarła jedna osoba. Z powodu zagrożenia ogłoszono alarm powietrzny w większości regionów kraju.
Rosja z kolei poinformowała o zestrzeleniu 555 dronów, z tego 180 lecących w kierunku Moskwy. Z informacji lokalnych władz wynika, że bezzałogowce dosięgnęły m.in. tamtejszej rafinerii ropy naftowej. Uszkodzona została również część centrum handlowego Sadovod na obrzeżach stołecznego miasta.
"Loty na wszystkich głównych lotniskach w Moskwie zostały tymczasowo zawieszone ze względów bezpieczeństwa po ukraińskim ataku dronami" - poinformowała Federalna Agencja Transportu Lotniczego.
Rosja. Rafineria ropy w Moskwie trafiona przez drony, uszkodzone budynki mieszkalne
Mer Moskwy Siergiej Sobianin napisał w mediach społecznościowych, że na moskiewską rafinerię ropy spadło kilka dronów.
"Siły obrony powietrznej nadal odpierają masowy atak. Kilka dronów zdołało dotrzeć do rafinerii w Moskwie. Podejmowane są środki, by wyeliminować konsekwencje" - przekazał.
Jak podała agencja Reutera, w obwodzie moskiewskim zostały uszkodzone domy i wielopiętrowy budynek mieszkalny.
W mediach społecznościowych udostępniono nagrania. Widać na nich m.in., jak z ostatnich pięter bloku wydobywa się gęsty dym.
"Wczoraj wieczorem nasze drony dalekiego zasięgu po raz kolejny dotarły do obwodu moskiewskiego - po raz drugi w tym tygodniu rafineria naftowa w Moskwie została trafiona" - napisał na X Wołodymyr Zełenski, publikując nagranie, na którym widać rozmiar zniszczeń.
Atak na stolicę Rosji. Świadkowie donoszą o wybuchach
Płomienie i gęste kłęby dymu zaobserwowano w dzielnicy Moskwy - Kapotni, gdzie znajduje się moskiewska rafineria ropy naftowej - poinformował świadek w rozmowie z reporterami agencja Reutera.
Źródła agencji twierdzą, że uderzenie dronów spowodowało wstrzymanie pracy zakładu, co potęguje kryzys zdolności produkcyjnych Rosji.
"Rosja, trzeci co do wielkości producent ropy na świecie oraz główny eksporter ropy i paliw, zamierza w tym miesiącu importować paliwo drogą morską, próbując poradzić sobie z niedoborem benzyny po rozległych atakach dronów na swoje rafinerie" - wyjaśniono.
Do ataków doszło też w innych regionach Rosji. Gubernator obwodu rostowskiego Jurij Sliusar podał w mediach społecznościowych, że upadek bezzałogowca spowodował śmierć jednej osoby i obrażenia u dwóch kolejnych, a także pożar obiektów handlowych w Rostowie.
Źródła: Interfax, Ukrinform, Reuters










