Cios prosto w centrum rosyjskiej nawigacji. Cel Ukrainy 900 km od granicy
Ukraina przeprowadziła spektakularny atak na strategiczne obiekty w głębi Federacji Rosyjskiej. Kluczowym celem ostatniego uderzenia stały się zakłady w Czeboksarach - zwane mózgiem rosyjskiego przemysłu mikroelektronicznego i nawigacyjnego. Pociski pokonały dystans ponad 900 kilometrów, aby sparaliżować produkcję komponentów.

Do ataku na Czeboksary wykorzystano największy pocisk w arsenale Ukrainy, czyli kilkunastometrowy manewrujący FP-5 Flamingo. Celem był tamtejszy zakład zbrojeniowy, w którym wybuchł rozległy pożar.
Dlaczego to właśnie Czeboksary w Republice Czuwaskiej znalazły się na celowniku Ukrainy? Wyjaśnił to w mediach społecznościowych ekspert wojskowy i doradca ministra ds. technologii obronnych, Serhij Beskrestnow, znany szerzej jako "Flash".
Jak podkreślił, wróg posiada setki fabryk, ale tylko nieliczne produkują unikalną i niezastąpioną technologię wojskową. Czeboksary są jednym z takich miejsc.
Ukraina uderzyła w Czeboksary. "Nie tylko wyroby wojskowe"
"To właśnie tam powstają systemy nawigacji satelitarnej, bez których z całą pewnością nie latałyby Shahedy, w cel nie trafiałyby kierowane bomby lotnicze (KAB-y) oraz drony odrzutowe i Iskandery, a drony "Orłan" miałyby ogromne problemy z orientacją w przestrzeni" - tłumaczył.
Ekspert napisał również, że fabryka odpowiada m.in. za produkcję słynnych anten odpornych na zakłócenia elektroniczne typu CRPA "Kometa", które stanowią fundament systemów naprowadzania w rosyjskim arsenale.
"To przedsiębiorstwo nie tylko produkuje wyroby wojskowe dla sektora obrony. Ono tworzy bezpośrednie narzędzia do zabójstw i terroru" - przekazał.
Wojna Ukraina - Rosja. Jeden cel Kijowa
Analitycy wojskowi są zgodni: ukraińskie uderzenia w obiekty położone tak głęboko na terytorium Rosji mają jeden główny cel - systematyczne obniżanie technologicznych zdolności armii okupanta. Zakłady w Czeboksarach były węzłowym elementem w łańcuchu dostaw dla rosyjskiej broni dalekiego zasięgu.
Nawet częściowe zakłócenie pracy linii produkcyjnych lub zniszczenie specjalistycznych maszyn drastycznie wpływa na efektywność kolejnych zmasowanych ataków rakietowych Rosji.
Z powodu międzynarodowych sankcji, Moskwa nie ma możliwości szybkiego zastąpienia zniszczonej infrastruktury zachodnimi komponentami ani sprowadzenia nowoczesnego sprzętu.
Wojna w Ukrainie. Dziurawa obrona Rosji, Kijów atakuje
Atak Flamingo na Czeboksary był częścią szerszej, zmasowanej operacji ukraińskich sił wymierzonej w rosyjski kompleks wojskowo-przemysłowy oraz paliwowo-energetyczny. Jak informuje Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy, tej samej nocy uderzono również w inne kluczowe punkty.
Inny z ataków dotyczył Kujbyszewskich Zakładów Rafineryjnych w obwodzie samarskim. To jedna z największych rafinerii w regionie, bezpośrednio zaopatrująca w paliwo armię rosyjską.
Kolejne uderzenie nastąpiło w stacje przepompowywania ropy "Wtorowo" oraz "Lobkowo" w obwodzie włodzimierskim. To z kolei kluczowa infrastruktura zabezpieczająca dostawy paliwowe dla regionu moskiewskiego.
Wszystkie te cele łączy jedno - znajdowały się w odległości od 700 do ponad 900 kilometrów od granicy z Ukrainą. Takie operacje dowodzą, że rosyjska obrona przeciwlotnicza w głębi kraju jest dziurawa, a Ukraina zyskała zdolność do chirurgicznego niszczenia strategicznego zaplecza wroga na dystansach, które jeszcze niedawno wydawały się dla Kijowa nieosiągalne - podkreślają eksperci.
Źródło: 24 Kanal, UNIAN














