Atak na granicy kontynentów. Ponad 1500 kilometrów od Ukrainy
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Kijów przeprowadził atak na Orenburg w Rosji. Miasto, położone na granicy dwóch kontynentów - Europy oraz Azji, oddalone jest od ukraińskiej granicy o ponad 1500 kilometrów. Według ukraińskiego przywódcy uderzono w obiekty gazowe. W regionie znajduje się również jedna z najstarszych i największych rafinerii na południowym Uralu. Według doniesień obiekt także był celem ataku.

W skrócie
- Wołodymyr Zełenski potwierdził, że Ukraina przeprowadziła atak na obiekty gazowe w Orenburgu w Rosji, oddalonym o ponad 1500 kilometrów od ukraińskiej granicy.
- Władze obwodu orenburskiego przekazały, że w wyniku ataku uszkodzony został budynek mieszkalny, a według rosyjskich źródeł wojskowych dron został zestrzelony w pobliżu zakładów produkujących pociski i komponenty lotnicze.
- Według doniesień ukraińskie drony uderzyły również w rafinerię Orsknieftieorgsintez w Orsku oraz doszło do ataku w Czelabińsku, gdzie potwierdzono pożar.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Ukraina przeprowadziła atak na obiekty gazowe w rosyjskim obwodzie orenburskim, oddalonym o ponad 1500 kilometrów od granicy z Ukrainą - poinformował Wołodymyr Zełenski.
Dodał również, że Kijów współpracuje ze swoimi sojusznikami w Europie nad opracowaniem technologii obrony przed pociskami balistycznymi. We wtorek w rozmowach na ten temat uczestniczyło 13 krajów oraz przedstawiciele NATO - przekazał Zełenski.
- Ogólnie rzecz biorąc, obecna pozycja Ukrainy na linii frontu, nasze uderzenia dalekiego zasięgu oraz wspólne wyniki osiągnięte z naszymi partnerami są na najwyższym poziomie od lat. Musimy utrzymać ten poziom i nadal osiągać wyniki - powiedział ukraiński przywódca.
Rosja odczuła atak Ukrainy. Władze przyznają się do zniszczeń
Wcześniej uderzenie w Orenburg potwierdziły władze regionu. Gubernator obwodu orenburskiego Jewgienij Solncew twierdził, że po ogłoszeniu alarmu powietrznego w mieście uszkodzony został budynek mieszkalny. Według niego stało się to na skutek działania obrony przeciwlotniczej.
"Wszystkie służby ratunkowe zostały wysłane na miejsce zdarzenia" - pisał Solncew na Telegramie. Dodał później, że nie było ofiar wśród cywilów, a budynek ma uszkodzony dach i wybite okna.
Według rosyjskiego kanału Astra dron został zestrzelony cztery kilometry od zakładów Strela, które produkują pociski manewrujące i komponenty do samolotów Su (Suchoj) i MiG.
W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania, na których słychać eksplozje, widać też moment ataku drona.
Atak Ukrainy setki kilometrów od granicy. Celem potężna rafineria
Z doniesień wynika, że poza infrastrukturą gazową bezzałogowce uderzyły też w rafinerię Orsknieftieorgsintez w Orsku w obwodzie orenburskim. Założona w 1935 roku jest jedną z najstarszych i największych rafinerii na południowym Uralu - obiekt może przetwarzać 6,6 milionów ton ropy naftowej rocznie.
Obwód orenburski na południu graniczy z Kazachstanem. Orenburg leży nad rzeką Ural, na granicy dwóch kontynentów: Europy oraz Azji. Od granicy z Ukrainą oddalony jest o ponad 1500 kilometrów.
Według pojawiających się informacji do ataku mogło dojść również w Czelabińsku w obwodzie czelabińskim, około 2000 kilometrów od terytorium Ukrainy. W mieście rozległy się alarmy przeciwpożarowe. Wybuch pożaru potwierdziło potem rosyjskie Ministerstwo Sytuacji Nadzwyczajnych.
Do ataków doszło po zakończeniu trzydniowego zawieszenia broni między Kijowem a Moskwą. "Rosja sama postanowiła przerwać częściową ciszę, która trwała kilka dni" - napisał na portalu X Wołodymyr Zełenski.













