Atak dronów w obwodzie moskiewskim. Nie żyją cztery osoby
Cztery osoby zginęły w wyniku ataku dronów w obwodzie moskiewskim - poinformował gubernator regionu Andriej Worobiew. Jak dodał, był to "zakrojony na szeroką skalę" nalot na obiekty infrastrukturalne. Według resortu obrony Rosji zestrzelono 556 bezzałogowców. W samej stolicy doszło do największego nalotu dronów od ponad roku.

W skrócie
- Cztery osoby zginęły podczas ataku dronów na obwód moskiewski, a 16 zostało rannych.
- Bezzałogowce uderzyły w budynki mieszkalne, rafinerię i zakłady przemysłowe.
- Ministerstwo obrony Rosji poinformowało o zestrzeleniu 556 ukraińskich dronów.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Od godziny 3 nad ranem siły obrony powietrznej odpierają zakrojony na szeroką skalę atak bezzałogowych statków powietrznych na obwód moskiewski" - przekazał Worobiew na Telegramie.
Ministerstwo obrony Rosji poinformowało później, że w ciągu nocy i nad ranem nad krajem zestrzelono 556 dronów.
W miejscowości Chimki (około 20 km od centrum Moskwy) "bezzałogowy statek powietrzny uderzył w dom jednorodzinny, w wyniku czego zginęła kobieta, a kolejna osoba została uwięziona pod gruzami" - dodał gubernator obwodu moskiewskiego.
Gubernator przekazał również, że w Pogorelkach, położonych około 30 km na północ od rosyjskiej stolicy, zginęło dwóch mężczyzn. "Tam szczątki drona uderzyły w dom jednorodzinny w trakcie budowy" - poinformował Worobiew.
Atak dronów w obwodzie moskiewskim. Drony uderzyły w budynki mieszkalne
Według władz obwodu moskiewskiego dron uderzył także w budynki mieszkalne w Istrze, 56 km na zachód od Moskwy. Ranne zostały cztery osoby.
"Wszystkim poszkodowanym udzielana jest niezbędna pomoc medyczna. Z pewnością udzielimy pomocy rodzinom ofiar śmiertelnych i rannych" - podkreślił gubernator.
Rój dronów nad obwodem moskiewskim. Szczątki drona spadły na największym rosyjskim lotnisku
Rosyjskie siły powietrzne zniszczyły od północy 81 dronów lecących w kierunku Moskwy - podała agencja TASS, powołując się na mera stolicy Siergieja Sobianina. To największy atak na rosyjską stolicę od ponad roku.
W wyniku uderzeń 12 osób zostało rannych, głównie w pobliżu wejścia do moskiewskiej rafinerii. Jak poinformował mer Moskwy Siergiej Sobianin, Instalacje zakładu nie zostały uszkodzone. "Odnotowano drobne zniszczenia w miejscach, gdzie spadły szczątki" - dodał.
Bezzałogowce uderzyły również w trzy budynki mieszkalne.
Jeden z pożarów wybuchł na terenie parku technologicznego Elma w Zielonogradzie, gdzie produkowany jest m.in. sprzęt elektroniczny, optyczny oraz kontrolno-pomiarowy.
Z kolei zarząd największego lotniska w kraju, Moskwa-Szeremietiewo, poinformował, że szczątki drona spadły na jego terytorium, nie powodując żadnych szkód. Jednak jak informuje niezależne rosyjskie medium Astra, na lotnisku wybuchł pożar.
Rosja informuje o zestrzeleniu ponad pół tysiąca ukraińskich dronów
Tymczasem rosyjskie ministerstwo obrony przekazało, że minionej nocy jego jednostki obrony przeciwlotniczej przechwyciły i zestrzeliły 556 ukraińskich bezzałogowców.
Jak zaznaczono, był to jeden z najsilniejszych ukraińskich ataków od początku wojny. Według komunikatu ministerstwa drony przechwycono nad 14 rosyjskimi podmiotami federalnymi, okupowanym Krymem oraz Morzami Czarnym i Azowskim.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w piątek, że jego kraj ma prawo uderzyć na obiekty naftowe i wojskowe w Rosji w odpowiedzi na tragiczny w skutkach atak, który dzień wcześniej spowodował co najmniej 24 ofiary śmiertelne w Kijowie.
Przywódca Ukrainy skomentował też nocny atak na obwód moskiewski: "Tym razem ukraińskie sankcje dalekiego zasięgu dotarły do obwodu moskiewskiego, a my jasno mówimy Rosjanom: ich państwo musi zakończyć wojnę".
Zełenski przypomniał, że "koncentracja rosyjskiej obrony przeciwlotniczej w obwodzie moskiewskim jest najwyższa". "Ale my ją pokonujemy" - zapewnił.
Źródła: AFP, RIA Nowosti, Ukrainska Pravda














