Analitycy studzą zapał Kremla. Metody stosowane od lat już nie wystarczają
Obowiązkowa mobilizacja rosyjskiej rezerwy może nie przynieść Kremlowi oczekiwanych sukcesów na froncie - wynika z najnowszego raportu Instytut Studiów nad Wojną. Ze względu na rosnącą przewagę taktyczną ukraińskich dronów skuteczność kampanii będzie ograniczona. Problemem dla Rosji ma być nie tylko spadająca jakość wyszkolenia, ale nawet transport jednostek na front.

W skrócie
- Według raportu Instytutu Studiów nad Wojną, Rosja może nie osiągnąć zakładanych wyników dzięki mobilizacji rezerwy, na co wpływa przewaga taktyczna Ukrainy w zakresie dronów oraz trudności logistyczne.
- Instytut oceniał, że przewaga dronowa Ukrainy neutralizuje przewagę liczebną rosyjskich wojsk, prowadząc do większych strat sprzętowych i osobowych po stronie Rosji.
- Jakość rekrutowanych rosyjskich żołnierzy oraz problemy szkoleniowe i administracyjne mogą obniżać efektywność nowych sił, a rozwinięty ukraiński kompontent dronowy dodatkowo utrudnia transport rosyjskich jednostek na front.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W środę Wołodymyr Zełenski poinformował o uzyskaniu przez ukraiński wywiad danych świadczących o planowanej w Rosji mobilizacji. W ocenie Kijowa w kamasze mają pójść dziesiątki tysięcy Rosjan.
Sytuację przeanalizował amerykański Instytut Studiów nad Wojną, który nisko ocenił skuteczność potencjalnej kampanii mobilizacyjnej rosyjskiej rezerwy. Według analityków Kreml rozważa zaciąg nie w celu wznowienia ofensywy, lecz przede wszystkim uzupełnienia strat po miesiącach walki na ukraińskim froncie pozbawionych większych sukcesów.
"Rzekome dyskusje na Kremlu o potencjalnej obowiązkowej mobilizacji rezerwy najpewniej biorą się z pozycji słabości, w miarę jak Rosji coraz bardziej zmaga się z kiepską efektywnością na polu walki, coraz dotkliwszymi skutkami gospodarczymi wojny, spadającymi wskaźnikami rekrutacji i niezadowoleniem społecznym" - podał Instytut Badań nad Wojną.
Rosja planuje mobilizację rezerwy. Instytut Badań nad Wojną kwestionuje skuteczność kampanii
Według autorów raportu decyzje rosyjskiego dowództwa dyktowane są przewagą, jaką Ukraina uzyskała w zakresie dronów. Chodzi nie tylko o nowe statki zdolne razić cele oddalone o 1,5 tys. km od linii frontu, ale też o drony średniego zasięgu utrudniające Rosjanom ruchy wojsk.
"Taktyczna przewaga dronowa Ukrainy na całym teatrze działań i kampanie uderzeń średniego zasięgu zneutralizowały na razie przewagę (liczebną Rosjan - red.), powodując nieproporcjonalnie wysokie straty w ludziach i sprzęcie po stronie sił rosyjskich" - czytamy w raporcie.
Brak znaczących sukcesów i coraz większe straty mają wśród Rosjan wywoływać wrażenie, że wojna nie idzie po ich myśli. Potrzeby wojska są jednak tak duże, że nawet rosnące niezadowolenie, które widać coraz wyraźniej choćby w badaniach opinii centrum analitycznego WCIOM, nie zniechęca Kremla do mobilizacji rezerwy, a nie tylko ochotników na własne życzenie podpisujących kontrakty z armią.
"Ukraińskie siły wytworzyły głęboką strefę aktywności dronów, od linii frontu do zasięgu średniego, i nie jest jasne, czy dodatkowa mobilizacja materialnie poprawiłaby efektywność rosyjskich sił na polu bitwy" - podał Instytut Badań nad Wojną, zaznaczając, że ukraińska przewaga może zostać zniwelowana, jeśli Rosja będzie w stanie przeciwdziałać operacjom ukraińskich dronów.
Taktyczna przewaga dronowa Ukrainy na całym teatrze działań
Jakość kadr to w ocenie Instytutu Studiów nad Wojną osobny problem rosyjskiej armii. Kreml musi sięgać po kolejne roczniki, coraz częściej kobiety i studentów, już nie po to, by zdobywać dzięki nim nowe terytoria, ale żeby bronić celów położonych na terytorium Rosji. Młodzi ludzie często są bowiem szkoleni na operatorów obrony przeciwdronowej.
"Rosyjskie siły już teraz cierpią z powodu administracyjnych i szkoleniowych wąskich gardeł w przypadku piechoty i operatorów dronów przy bieżącym tempie rekrutacji. Problemy te pogłębią się jeszcze bardziej i będą miały negatywny wpływ na jakość rosyjskiego personelu w przypadku przymusowej mobilizacji" - podał instytut.
Rozwój ukraińskiego przemysłu dronowego ma jeszcze jeden negatywny skutek dla rosyjskich wojsk - celne uderzenia paraliżują ruchy wojsk i nawet w przypadku dodatkowego zastrzyku sił nie będzie łatwo przetransportować żołnierzy na front.














