W skrócie
- Rosyjskie siły obrony powietrznej zniszczyły 10 dronów kierujących się na Moskwę - przekazał mer rosyjskiej stolicy.
- Przed atakami dronów z Moskwy odleciał dyrektor CIA John Ratcliffe, a według mediów USA miały prosić Ukrainę o wstrzymanie się z atakami z uwagi na obecność amerykańskich przedstawicieli.
- Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow potwierdził, że wizyta Ratcliffe'a dotyczyła kontaktów służb bezpieczeństwa i nie obejmowała spotkania z Władimirem Putinem.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Siły obrony powietrznej Ministerstwa Obrony Narodowej zniszczyły dziesięć dronów lecących w kierunku Moskwy. Na miejscu pracują służby ratunkowe" - napisał w nocy w mediach społecznościowych mer Moskwy Siergiej Sobianin.
Federalna Agencja Transportu Lotniczego Rosji (Rosawiacja) poinformowała również, że nocne ataki doprowadziły do tymczasowych ograniczeń lotów na trzech z czterech moskiewskich lotnisk międzynarodowych - Domodiedowo, Żukowski i Wnukowo.
Ataki na Moskwę po wylocie szefa CIA. Media o prośbie Waszyngtonu
Na ostatnim z wymienionych miał we wtorek nad ranem wylądować Ratcliffe, a po kilku godzinach opuścić Rosję. Samolot, którym leciał to Boeing C-17 Globemaster III. Ograniczenia dotyczące lotów zostały w nocy wprowadzone również na kilku innych rosyjskich lotniskach.
W nocy z wtorku na środę ukraińskie siły zbrojne przeprowadziły za pomocą dronów wiele celnych uderzeń na terytorium Rosji, wśród nich na magazyn Wildberries w Kotowsku i rafinerię ropy naftowej w Kstowie.
Rosjanie poinformowali o strąceniu ukraińskich 426 bezzałogowców. Jak podkreśliła agencja Reutera, dane obejmują także kontrolowane przez Rosję części Ukrainy.
Ukraiński portal RBC-Ukraina przekazał, powołując się na swoje źródła, że Kijów otrzymał wcześniej z Waszyngtonu prośbę o powstrzymanie się od ataków na Moskwę, uzasadniając ją przebywaniem w rosyjskiej stolicy szefa CIA.
Kreml komentuje ruch USA. Pieskow o "kontaktach między służbami"
W środę do informacji o pobycie w stolicy Rosji członków amerykańskiej administracji odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Stwierdził on, że celem wizyty były "kontakty między służbami bezpieczeństwa", a dyrektor CIA John Ratcliffe nie spotkał się z Władimirem Putinem. Mimo to rosyjski przywódca - zdaniem Pieskowa - został poinformowany o wizycie Ratcliffe'a.
Wcześniej Pieskow utrzymywał, że rosyjskie władze nie mają informacji na temat amerykańskiego samolotu wojskowego, który pojawił się na moskiewskim lotnisku Wnukowo. Przekazał, że Rosja nie planuje w tym tygodniu spotkania z przedstawicielami administracji USA.
Podróż szefa agencji wywiadowczej nie została oficjalnie ogłoszona przez amerykańskie władze, ale o jego obecności w Rosji świadczyły publicznie dostępne dane dotyczące ruchu samolotów. Biały Dom nie odniósł się do tej sprawy.
O istotności wizyty Ratcliffe'a może świadczyć fakt, że ostatnia znana podróż dyrektora amerykańskiej agencji wywiadowczej do Moskwy miała miejsce w listopadzie 2021 roku - kilka tygodni przed rozpoczęciem przez Rosję pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.














