Co łączy te zawody? Uśmiech. Badacze z Uniwersytetu Stanu Pensylwania i Uniwersytetu Buffalo dowiedli, że praca, w której trzeba się uśmiech, najczęściej sztucznie i na siłę, prowadzi do większej potrzeby odreagowania przy szklance piwka albo kieliszku czegoś mocniejszego. Ci, którzy pracują z ludźmi i są zmuszani do uśmiechania się, a nawet ci, którzy muszą być po prostu uprzejmi, mają większą tendencję do ciężkiego picia w wolnym czasie. Udawanie emocji, powstrzymywanie ich w relacjach z klientem jest przyczyną dużych wewnętrznych napięć i stresu. Część pracowników czuje się z tym po prostu źle i odreagowuje pijąc alkohol. Mało tego: naukowcy zauważyli inną niepokojącą tendencję. Im częściej ludzie musieli kontrolować swoje emocje w pracy, tym częściej tracili panowanie nad sobą po niej, kiedy pili. Tacy pracownicy nierzadko wpadają w szał lub cierpią na wahania nastrojów po alkoholu. Uśmiechnięta obsługa zawsze wygląda lepiej, w niektórych miejscach to wręcz wymóg. Ale przeważnie za tymi uśmiechami stoi szereg negatywnych emocji, które gdzieś muszą znaleźć ujście.