Od szkoły oczekujemy właściwie wszystkiego - piszą autorzy raportu "Szkoła do życia". Twórcy zbadali 21 obszarów działania szkoły, m.in. przekazywanie wiedzy o świecie, przygotowanie do egzaminów i pracy, rozwijanie samodzielności, kreatywności i krytycznego myślenia, budowanie dobrej atmosfery i relacji z rówieśnikami.
Każdy z tych obszarów za ważny uznaje co najmniej 70 proc. badanych Polaków. Na czele są praktyczne umiejętności życiowe (81 proc.) i przygotowanie do pracy (80 proc.).
Wszystkie obszary są ważne dla większości, niezależnie od wieku, płci, wykształcenia, miejsca zamieszkania i poglądów politycznych.
- Nasze badania pokazują, jak bardzo wygórowane są nasze oczekiwania wobec szkoły. To wyjaśnia, dlaczego w raporcie tak często zwracamy uwagę, że właściwym kierunkiem jest urealnianie tych oczekiwań - mówi Interii Jędrzej Witkowski, prezes zarządu fundacji Centrum Edukacji Obywatelskiej.
- Nie ma bowiem instytucji, która byłaby w stanie sprostać tak zróżnicowanym i jednocześnie tak wysokim wymaganiom - podkreśla.
System edukacji do poprawy? Badacze o różnicach w myśleniu o szkole
Twórcy badania przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego postanowili sprawdzić także, które kwestie nas dzielą, jeśli chodzi o myślenie o współczesnej szkole.
Kwestii tych jest kilka: miejsce religii w szkole, edukacja zdrowotna oraz wychowanie patriotyczne. Przeniesienie lekcji religii ze szkoły do kościoła popiera 78 proc. badanych wyborców KO wobec 32 proc. wyborców PiS. To różnica 46 punktów procentowych.
Podobnie jest z obowiązkową edukacją zdrowotną: popiera ją 79 proc. wyborców KO, 42 proc. wyborców PiS i 37 proc. wyborców Konfederacji.
Strażnicy tradycji kontra poszukiwacze innowacji
W dyskusji o edukacji najgłośniejsze są dwie skrajne grupy, które w raporcie nazwano "strażnikami tradycji" i "poszukiwaczami innowacji". Jednak razem nie są grupą najliczniejszą.
- Zdecydowana większość społeczeństwa to ludzie, którzy nie oczekują rewolucji ani głębokich zmian, ale liczą na małe, praktyczne kroki zmierzające do tego, by szkoła była bardziej praktyczna i przyjazna - mówi Jędrzej Witkowski.
Twórcy raportu stawiają tezę, że aby zbudować "szkołę do życia" - czyli z jednej strony taką, która przygotowuje do życia, a z drugiej taką, w której da się po prostu żyć tu i teraz - musimy jako społeczeństwo uwierzyć, że zmiana jest możliwa.
- Musimy też odpuścić szkole w niektórych kwestiach, zweryfikować nasze oczekiwania i zaufać nauczycielom. To oni są fundamentem dobrej szkoły i tylko oni mogą ją dla nas stworzyć - podkreśla Witkowski.
Polacy nie oczekują zatem rewolucji.
Wizerunkowy kryzys szkoły
25 proc. badanych dobrze ocenia funkcjonowanie szkoły jako całości. 36 proc. - źle.
Wśród grup wiekowych najsurowsi są najmłodsi: negatywną ocenę wystawia 46 proc. osób w wieku 18-25 lat.
Nie da się ukryć - szkoła ma zły PR. Jak to zmienić?
- Każdy z nas ma ze szkoły jakieś dobre i złe wspomnienia. To od nas zależy, które z nich przywołujemy podczas spotkań rodzinnych, towarzyskich czy w innych dyskusjach - uważa Witkowski.
Postuluje o wyjście "poza schemat ciągłego narzekania".
- Powinniśmy patrzeć na nią jak na dobro wspólne, możliwość wyrównywania szans edukacyjnych oraz wspieranie rozwoju młodych ludzi, a nie jedynie jak na przykry obowiązek. Nie możemy też traktować szkoły jako kozła ofiarnego - podkreśla ekspert.
Według niego opinia mówiąca, że polska szkoła nie zmieniła się od setek lat to krzywdzące uproszczenie.
- Polska szkoła zmieniała się zawsze wtedy, kiedy jako społeczeństwo potrafiliśmy się porozumieć. Gdy w latach 90. uzgodniliśmy, że chcemy szkoły wolnej od indoktrynacji, ta indoktrynacja zniknęła. Gdy dekadę później umówiliśmy się, że szkoła musi skuteczniej kształcić podstawowe kompetencje matematyczne i językowe, Polska wylądowała w czołówce międzynarodowych rankingów PISA w tym zakresie - mówi Witkowski.
Nie jesteśmy jeszcze w miejscu, w którym powinniśmy być, wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Ale czy jako społeczeństwo jesteśmy w stanie porozumieć się w kwestii edukacji zdrowotnej? Według Witkowskiego ten spór o wartości pozostanie tematem, który nas polaryzuje.
- Myślę, że zarówno edukacja zdrowotna, jak i kwestie religii w szkołach czy kanonu lektur szkolnych będą nas zawsze dzielić. Dzieje się tak po części dlatego, że jako społeczeństwo szukamy tematów, które pozwalają nam się samookreślać. Politycy także mają tendencję do budowania swojego poparcia wokół spraw, które nas dzielą i tożsamościowo identyfikują.
Twórcy raportu twierdzą jednak, że istnieje cała masa innych tematów, które nas łączą.
Chcemy, by szkoła była bardziej praktyczna, zwracała większą uwagę na dobrostan uczniów i wychodziła poza ramy samego przygotowania do egzaminów.
- Powinna nadążać programowo i tematycznie za dynamicznie zmieniającą się rzeczywistością. Szkoła musi uczyć uczenia się, a nie tylko pamięciowego opanowywania materiału. Powinna również pokazywać, jak zdobytą wiedzę przedmiotową wykorzystać w praktyce, zamiast skupiać się wyłącznie na jej kumulowaniu - dodaje ekspert.
Szkoła przyjazna czy wymagająca?
Według raportu najwyżej oceniamy to, jak szkoła przygotowuje do egzaminów (48 proc.), pracuje z uczniami szczególnie uzdolnionymi (45 proc.) i przekazuje wiedzę o świecie (44 proc.). Najsłabiej - jak przygotowuje do życia: uczy praktycznych umiejętności, krytycznego myślenia (po 29 proc.) czy rozwiązywania problemów (31 proc.).
59 proc. chce większego nacisku na wszechstronny rozwój niż przede wszystkim na egzaminy (18 proc.), a 55 proc. na szkołę przede wszystkim przyjazną, a nie wymagającą (20 proc.); nie chodzi jednak o odrzucenie wiedzy czy wymagań, lecz o inne rozłożenie akcentów.
Raport oparto na wynikach badania ilościowego zrealizowanego techniką CAWI na panelu internetowym. Respondenci wypełniali około dwudziestominutową ankietę internetową. Podstawą jest próba 1000 Polek i Polaków w wieku 18-65 lat, która odzwierciedla strukturę ludności Polski pod względem wieku, płci, wielkości miejscowości i wykształcenia.
Zebrano dodatkowe ankiety od rodziców, aby móc analizować ich odpowiedzi pod różnym kątem. Łącznie w badaniu odpowiedzi udzieliło 596 rodziców dzieci w wieku szkolnym (7-19 lat).
Ze względu na brak danych o strukturze rodziców w GUS do przygotowania próby oraz ważenia danych wykorzystano badanie telefoniczne CATI realizowane na reprezentatywnej próbie Polaków 15+. Wyniki dla N=1000 (reprezentatywna grupa Polaków) oraz N=596 (rodzice) została zbudowana w oparciu o odpowiednie wagi demograficzne: wiek, płeć, wielkość miejsce zamieszkania, wykształcenie. Badanie zrealizowała pracownia Minds & Roses w marcu 2026 roku.
Anna Nicz
Chcesz porozmawiać z autorką? Napisz: anna.nicz@firma.interia.pl
















