W skrócie
- Krakowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie obrotu miejskimi gruntami przez klub Garbarnia.
- Garbarnia podpisała umowę przedwstępną z deweloperem, obejmującą sprzedaż działek otrzymanych od miasta z przeznaczeniem na cele rekreacyjne.
- W przypadku niepowodzenia w zmianie przeznaczenia działek klub będzie musiał zwrócić 27 mln zł, a inwestor może przejąć cały majątek Garbarni.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W listopadzie ubiegłego roku sprawą terenów Garbarni zainteresowała się krakowska prokuratura, która po analizie dokumentów uznała, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa i wszczęła śledztwo "w sprawie wyrządzenia Stowarzyszeniu Kultury Fizycznej Robotniczemu Klubowi Sportowemu Garbarnia (...) szkody majątkowej w wielkich rozmiarach".
Sprawa dotyczy dwóch atrakcyjnych działek przy ul. Rydlówka. Pierwsza z nich to zielony teren, porośnięty drzewami w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki Wilgi. Na drugiej, sąsiadującej z boiskiem treningowym, wciąż funkcjonuje skup złomu.
Garbarnia Kraków. Prokuratura wszczyna śledztwo
Lokalizacja jest prestiżowa, spacer pod Wawel zajmuje stąd zaledwie kwadrans. Tereny te pozostają w użytkowaniu wieczystym czwartoligowej obecnie Garbarni.
Choć dziś klub jest sportowo daleko od dawnej chwały, warto pamiętać, że to Mistrz Polski z 1931 r., który jeszcze niedawno rywalizował na zapleczu Ekstraklasy.
- Prokuratura dopiero podjęła decyzję (o wszczęciu śledztwa - red.) i jeszcze żadne czynności w tej sprawie nie zostały przeprowadzone - mówi w rozmowie z Interią prokurator Oliwia Bożek - Michales, rzecznik prasowa Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Garbarnia i działki od miasta. Łakomy kąsek dla deweloperów
W ostatnich latach otoczenie stadionu Garbarni stało się niezwykle atrakcyjne dla deweloperów, co postanowiły wykorzystać ówczesne władze klubu. W 2020 r. podpisały one umowę przedwstępną na sprzedaż czterech działek, otrzymując od inwestora 15 mln zł jeszcze przed sfinalizowaniem transakcji.
Według umowy, zawartej między klubem a miastem, dwie z czterech działek przekazanych Garbarni miały być przeznaczone wyłącznie na cele rekreacyjne. Oznacza to, że na tym terenie mogłyby powstać korty tenisowe czy boiska, ale nie bloki mieszkalne.
Mimo jednoznacznych zapisów w umowie, ówczesne władze Garbarni wystąpiły o pozwolenie na zabudowę chronionego terenu. W marcu 2023 r. krakowski magistrat wydał zgodę na budowę dwóch kilkukondygnacyjnych bloków. Jak to możliwe? Klub wykorzystał lukę prawną w prawie budowlanym, która zmusiła urzędników do wydania pozytywnej decyzji, mimo ich wiedzy o rekreacyjnym przeznaczeniu gruntów. Urzędnikom działania klubu się nie spodobały.
Tymczasem we wrześniu 2020 r. krakowscy urzędnicy i radni rozpoczęli pracę nad planem zagospodarowania przestrzennego dla okolic ulicy Rydlówka. To dokument jasno określający, co może powstać na danym terenie. Zgodnie z przygotowanym dokumentem sporne działki zostają przeznaczone pod sport i rekreację.
Kłopotliwy aneks. Co czeka Garbarnię Kraków?
Sytuacja skomplikowała się 26 lipca 2024 r., tuż przed wyborem nowego zarządu. Zaledwie kilkanaście godzin przed głosowaniem ustępujące władze podpisały z deweloperem aneks do umowy. Zobowiązały w nim klub do wywalczenia zmiany przeznaczenia działek z rekreacyjnych na budowlane w zamian za kolejne miliony złotych.
Garbarnia ma czas na realizację tego planu do lipca 2026 r. Stawka jest ogromna: jeśli misja się nie powiedzie, klub będzie musiał zwrócić 27 mln zł. W najczarniejszym scenariuszu inwestor zyska prawo do przejęcia całego majątku Garbarni, w tym stadionu i boisk, którego wartość szacuje się na 100 mln zł.
Dawid Serafin
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl












