"Najbardziej kontrowersyjny wybór". Zmiana w resorcie sprawiedliwości budzi skrajne emocje
- Żadne inne nazwisko nie wzbudzi tyle emocji. To najbardziej kontrowersyjny wybór - tak kandydaturę Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości komentuje w rozmowie z Interią politolog dr Magdalena Nowak-Paralusz. O tym, że zmiana na stanowisku szefa resortu sprawiedliwości budzi wiele emocji, mogą świadczyć także komentarze polityków.

W skrócie
- Rząd Donalda Tuska przeszedł rekonstrukcję, w wyniku której nowym ministrem sprawiedliwości zostanie sędzia Waldemar Żurek, zastępując Adama Bodnara.
- Decyzja wywołała skrajne reakcje polityków. Poseł PiS Michał Moskal mocno krytykuje Żurka, natomiast Patryk Jaskulski z PO wyraża nadzieję na sukces nowego ministra.
- Ustępujący minister Adam Bodnar zadeklarował wsparcie dla swojego następcy i podkreślił dotychczasowe reformy oraz konieczność kontynuacji procesu przywracania praworządności.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Premier Donald Tusk przedstawił w środę szczegóły planowanej od miesięcy rekonstrukcji rządu. Dotychczas w gabinecie zasiadało 26 ministrów, z czego siedmioro to ministrowie bez teki. Od teraz rząd ma być nieco skromniejszy, jednak powstaną też dwa superresorty - gospodarczy oraz energetyczny.
Zmiany nastąpią między innymi w Ministerstwie Sprawiedliwości. Adama Bodnara na stanowisku ministra zastąpi sędzia Waldemar Żurek. W czerwcu zeszłego roku sędzia został zastępcą dyrektora ds. organizacyjnych Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
Rekonstrukcja rządu. Nowy minister sprawiedliwości. "Najwyraźniej premier chce podpalać swoje cesarstwo"
Pytamy polityków z różnych stron sceny politycznej, jak oceniają tę decyzję.
- Smutek, że ministrem sprawiedliwości zostaje człowiek o bardzo wątpliwych walorach intelektualnych, który zasłynął z tego, że był przeciwko jawności majątku polityków. Potem walczył o to, żeby utajnić tylko swój majątek. Zajmował się tym, żeby pozwać Skarb Państwa na milion złotych. Ciekawe, czy jako minister sprawiedliwości teraz będzie chciał pójść na ugodę sam ze sobą - mówi Interii Michał Moskal, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
- To człowiek, który jest absolutnie niepoważny i to smutne dla naszego państwa, że tacy ludzie pełnią takie funkcje - komentuje Moskal.
Dopytujemy, dlaczego jego zdaniem premier zdecydował się na tę zmianę.
- Patrząc na Donalda Tuska i na to, jaki to jest poziom szaleństwa w ostatnich miesiącach, to nie zdziwiłoby mnie, gdyby na ministra sprawiedliwości powołał konia. Mieliśmy takie przypadki w historii. Był już jeden rudy szaleniec, który do takich rzeczy doprowadzał i najwyraźniej nasz premier również chce swoje cesarstwo podpalać - mówi polityk, nawiązując do legend o rządach rzymskich cesarzy. Kaligula miał uczynić swojego ulubionego rumaka senatorem, a Neron miał potajemnie wysłać swoich ludzi, by podpalili Rzym.
Rekonstrukcja rządu. Jaskulski: Bodnar ma sukcesy
Z kolei Patryk Jaskulski z Platformy Obywatelskiej zwraca uwagę na trudności, na które napotkał dotychczasowy szef resortu sprawiedliwości.
- Niewątpliwie minister Bodnar mierzył się ostatnio z dosyć silnymi głosami krytyki, nie tylko po prawej stronie sceny politycznej, ale także bliżej środka i lewej strony sceny politycznej. Poprzeczka oczekiwań była zawieszona bardzo wysoko - mówi poseł. - Ma jednak sukcesy. Wprowadził transparentne procedury, jeśli chodzi o nominację sędziów w sądach, nominacje prokuratorskie. Zrobił porządek z prokuraturą krajową. Dokonał szereg audytów i analiz. Proces rozliczeń zdaniem jednych trwał zbyt długo, zdaniem innych trwał tyle, ile powinien - dodaje.
Jaskulski podkreśla, że koalicja rządząca koncentruje się dzisiaj na tym, żeby jak najszybciej rozliczyć Prawo i Sprawiedliwość, "ale to wszystko musi być dobrze przygotowane". - Tutaj nie może być wpływu politycznego, materiał dowodowy musi być dobrze udokumentowany i niepodważalny przed niezależnym sądem - zaznacza.
Polityk ocenia działania Adama Bodnara: - Można było wyciągnąć z tego ministerstwa więcej, ale też nie krytykowałbym i nie mówił, że minister Bodnar nic nie zrobił i absolutnie się nie sprawdził.
- Były obszary, w których naprawdę było widać efekty jego pracy. Ta praca była może mało spektakularna, wbrew temu, czego oczekiwała opinia publiczna. Ale też rozumiem, że praca związana z prowadzeniem śledztw, zbieraniem materiałów dowodowych, musi być bardzo rzetelnie i skrupulatnie przygotowana. Liczę, że minister Żurek sprosta oczekiwaniom premiera i opinii publicznej - podsumowuje.
Rekonstrukcja rządu. Waldemar Żurek jako "najbardziej kontrowersyjny wybór"
- Najbardziej kontrowersyjny wybór to zdecydowanie sędzia Waldemar Żurek - komentuje z kolei dr Magdalena Nowak-Paralusz, politolog z Uniwersytetu WSB Merito. Według niej żadne inne nazwisko z ogłoszonych w środę kandydatur nie wzbudzi tylu emocji.
- Sędzia Żurek jest z pewnością autorytetem, ma doświadczenie w sądownictwie, nikt nie może mu odmówić fachowej wiedzy. To są na pewno elementy, które przemawiają za jego wyborem, ale mamy też drugie - polityczne - dno - wyjaśnia dr Nowak-Paralusz.
Podkreśla, że gdy PiS było u władzy, sędzia Żurek stał się "ikoną oporu oraz walki o niezależność sądów". - Przez opozycję mogą i będą z padać argumenty o motywy osobiste i zemstę na politykach PiS-u. Ta nominacja to wysokie ryzyko i ograniczone możliwości, ale symboliczna. Pytanie, która narracja mocniej przebije się do społeczeństwa - mówi Interii dr Magdalena Nowak-Paralusz.
Rekonstrukcja rządu. Adam Bodnar: Nowy minister może liczyć na pełne wsparcie
Sam Adam Bodnar, który żegna się z ministerstwem, zabrał głos w mediach społecznościowych. "Nowy Minister Sprawiedliwości może liczyć na moje pełne wsparcie w realizacji jego priorytetów. Ponad rok temu powołałem sędziego Waldemara Żurka do pełnienia funkcji zastępcy dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Jest więc dla mnie naturalne, że będziemy dalej współpracować, choć w innej roli" - czytamy we wpisie na platformie X.
"W procesie przywracania praworządności mogę ostrożnie szacować, że znajdujemy się mniej więcej w połowie drogi. Udało się zbudować profesjonalny i bardzo efektywny zespół pracowników Ministerstwa, zarządzany przez oddanych wartościom dyrektorów departamentów" - stwierdził Bodnar i dodał, że w środę zostanie opublikowany raport z tego, co udało się przez minione miesiące w jego resorcie zrealizować.
















