Reklama

Reklama

Zwrot w sprawie Amandy Knox. Jej przyjaciel zmienił zeznania

Były kochanek Amandy Knox podważył jej alibi. We wtorek wydał oświadczenie, w którym poinformował, że w czasie gdy zginęła brytyjska studentka, nie był z Knox. Sprawa zabójstwa Meredith Kercher to jedna z najgłośniejszych batalii sądowych ostatnich lat.

To nowa linia obrony Raffaela Sollecito. Mężczyzna walczy o to, by oczyszczono go z zarzutów o współudział w morderstwie współlokatorki Amandy Konx - Meredith Kercher.

Reklama

22-letnia Kercher została zabita 1 listopada 2007 roku. Prokuratura, która domagała się dożywocia dla obojga, twierdzi, że Meredith zginęła w czasie próby gwałtu i za odmowę udziału w seksualnej orgii. Jej ciało zostało znalezione w kałuży krwi w domu w Perugii, który wynajmowała razem z Amandą Knox.

Wkrótce potem aresztowano współlokatorkę Kercher i jej przyjaciela Raffaele Sollecito. 

Trzy tygodnie po zabójstwie Amanda Knox zeznała, że nie zabiła Meredith Kercher, a noc, w czasie której doszło do tragedii, spędziła w domu swojego 23-letniego chłopaka. Opowiadała, że palili marihuanę i oglądali film.

Niespodziewanie, po 7 latach, Włoch zmienił zeznania. Oświadczył, że tego wieczoru nie był z Knox. Równocześnie zapewnił, że "zawsze wierzył i nadal wierzy, że Amanda jest niewinna".

Sollecito tłumaczy, że sąd uznał jego winę, opierając się na zeznaniach Amerykanki, z czasu gdy przybywała ona w areszcie. A wówczas kobieta nie mówiła nic na temat Raffaelo. Zdaniem obrony Włocha dowodzi to, że mężczyzna nie był zamieszany w sprawę. (Knox zmieniła później te zeznania. Twierdziła, że "była pod presją policji".)

O tym, że Włoch jest niewinny ma świadczyć także to, że Knox opowiadała, że w tej nocy wysłała sms-a do swojego szefa. Jak się okazało, wiadomość nie została nadana z domu Sollecito. A więc - zdaniem obrony - para nie była razem.

Co więcej, mężczyzna udowodnił, że w czasie gdy doszło do morderstwa był w domu i logował się do swojego komputera. Przypomniał także, że zawsze zeznawał, że spędził z Amandą noc, natomiast nigdy nie powiedział, że widzieli się wieczorem, czyli w czasie, gdy zginęła brytyjska studentka. Zapewnił, że nie wie, gdzie w tym czasie była Knox.

Amanda uniknie kary?

W grudniu 2010 roku Amanda Knox została skazana na 26 lat więzienia, a jej wspólnik i były partner, Włoch Rafaelle Sollecito, na 25 lat. Po niespełna roku sąd uchylił jednak ten wyrok i uniewinnił oboje. 2 lata później proces wznowiono. 30 stycznia para ponownie została skazana przez sąd apelacyjny we Florencji.

Mimo wyroku Knox przebywa w swym domu w USA. Stany Zjednoczone nie wydały jej w ręce włoskiego wymiaru sprawiedliwości.

Antonina Kotarba

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy