Reklama

Reklama

Zwłoki dziewczynki w walizce. Tajemnicza śmierć

Zwłoki, które znaleziono w walizce w pobliżu autostrady w Australii należą do małej dziewczynki, która mogła zostać zabita nawet osiem lat temu - poinformowała w piątek australijska policja, która próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa. O sprawie pisze AFP.

Policja zaapelowała do mieszkańców o pomoc w rozwiązaniu śledztwa, po tym jak szczątki zostały znalezione przez przypadkowego przechodnia w lesie, w pobliżu miasteczka Wynarka, położonego 130 km na południe od Adelaide.

Tożsamość znalezionej dziewczynki nie jest znana. Policja poszukuje około 60-letniego mężczyzny, który kilka tygodni temu był widziany w tym miejscu właśnie z walizką - poinformował nadinspektor Des Bray.

Dziewczynka, której ciało odnaleziono, miała jasne włosy i w chwili śmierci mogła mieć od dwóch do czterech lat. Policja jest pewna, że dziecko zostało zamordowane. Na to, że dziewczynka zmarła kilka lat temu, wskazują ubrania, które miała na sobie. Czarna spódniczka, różowe buty, fioletowy top oraz czerwone sportowe spodnie pochodzą z 2007 r.

Reklama

Policja skontaktowała się z wszystkimi jednostkami zajmującymi się zaginięciami oraz do wydziałów zabójstw w całym kraju. Policjantom nie udało się ustalić, gdzie dziewczynka zginęła, ale podejrzewają, że "mogła zostać zabita wszędzie, a jej zwłoki zostały włożone do walizki i przeniesione stosunkowo niedawno" - powiedział Bray. Czarną walizkę, która wyblakła już do koloru szarego, ktoś zostawił w zaroślach, ale po pewnym czasie torba była dobrze widoczna z drogi.

"Chcemy, żeby ludzie pomyśleli o wszystkich małych dziewczynkach, podobnych do znalezionej, które w 2007 r. i później, mieszkały w pobliżu, i zastanowili się, gdzie są teraz" - zaapelował inspektor Bray.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne