Reklama

Reklama

Zandberg został spisany przed Sejmem przez policję

Adrian Zandberg z partii Razem zwołał przed Sejmem konferencję prasową. Mówił na niej m.in. o tym, że "awantura ws. Trybunału Konstytucyjnego to jest zasłona dymna (...), przy pomocy której Prawo i Sprawiedliwość próbuje odwrócić uwagę od faktu, że wycofuje się z realizacji swoich zapowiedzi wyborczych". Po konferencji do działaczy partii Razem podeszła policja i spisała ich dane.

- Czy to nowy zwyczaj, czy konferencje prasowe przed Sejmem zawsze kończyły się spisywaniem danych osobowych? - pytał Zandberg. - Nie zawsze. Ale tym razem tak - mówili policjanci.

Funkcjonariusze mieli rzekomo uznać  konferencję prasową za zgromadzenie publiczne zwołane nielegalnie, choć Zandberg tłumaczył, że tak nie było. - Choć, nawiasem mówiąc, zgromadzenie publiczne zwołane doraźnie też byłoby legalne - cytuje słowa działacza Razem TOK FM. 

W świetle prawa zgromadzenie publiczne to zgrupowanie co najmniej 15 osób, zwołane w celu wspólnych obrad lub w celu wspólnego wyrażenia stanowiska

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy