Reklama

Reklama

Z braku dowodów...

Czując na plecach oddech opinii publicznej policja energicznie zabrała się do pracy. Szybko ustalono, że prywatna skrytka sędziego została opróżniona. Z mieszkania Cratera zniknęły też dwie walizki z pieniędzmi, które przywiózł z Marą. W październiku przesłuchano 95 świadków, zapełniono 975 stron akt. Wszystko na próżno. Wniosek policji brzmiał: "Dowody są niewystarczające, by stwierdzić, czy Crater żyje, czy sam zaplanował zaginięcie, czy cierpi na amnezję, czy też stał się ofiarą przestępstwa".

Reklama

Dodać należy, że mniej więcej w tym samym czasie - w sierpniu lub wrześniu - zniknęła Sally Lou Ritz. Nigdy więcej jej nie widziano.

"Powodzenia Joe"

Co się stało z sędzią - nie wiadomo. Jak każda niewyjaśniona sprawa tak i ta doczekała się dziesiątków możliwych wytłumaczeń. Najbardziej prawdopodobne wydają się jednak trzy: że Crater padł ofiarą mordercy, że uciekł z kochanką lub że wolał zniknąć na jakiś czas, ponieważ mógł być zamieszany w praktyki korupcyjne, które miały ujrzeć światło dzienne. Pewne jest tylko to, że do końca swojego życia jego żona - Stella - co roku 6 stycznia przychodziła do Billy Haas's Chophouse, zamawiała dwa drinki, i mówiąc: "Powodzenia Joe, gdziekolwiek jesteś", wypijała jeden.

Historia pewnej stażystki

Głośne "cold cases" to jednak nie domena jedynie zamierzchłej przeszłości. 22 maja 2002 roku w Parku Rock Creek w Waszyngtonie znaleziono zwłoki Chandry Levy, stażystki w Departamencie Sprawiedliwości.

Ostatni raz widziano 24-letnią Chandrę 30 kwietnia 2001 roku. Pozostawiła policji jedną wskazówkę: w pamięci jej komputera zachowało się wejście na stronę internetową Parku Rock Creek. Niedługo po zaginięciu dziewczyny wyszło też na jaw, że miała namiętny romans z deputowanym demokratów Gary Conditem.

Polityk z początku wszystkiemu zaprzeczał, jednak z czasem ugiął się pod naciskiem opinii publicznej. Przyznał, że nie najlepiej układało mu się z żoną. Reporterzy nie omieszkali mu wytknąć, że oprócz Chandry i małżonki, spotykał się jeszcze z czterema innymi kobietami. Mimo to policja nigdy nie rozpatrywała osoby Condita w kategoriach podejrzanego. A jego nazwisko szybko zniknęło z akt sprawy.

Dowiedz się więcej na temat: policja | ciało | levy | tajemnica | sprawca | rock | żona | śledczy | Hollywood | morderca | Nie | dziewczyny | zwłoki | morderstwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje