Reklama

Reklama

Z braku dowodów...

Lista podejrzanych

Reklama

Na samym początku naturalnym podejrzanym był Robert Manley, ostatnia osoba, która widziała "Czarną Dalię" żywą. Dowiódł jednak swojej niewinności podczas testu na wariografie - przeszedł go bez zająknięcia. Ponownie zbadano go w 1954 roku, kiedy żona oddała go do szpitala psychiatrycznego (twierdził, że słyszy "głosy"). Podano mu "serum prawdy", ale i tym razem nie powiedział nic nowego.

Przez jakiś czas podejrzewano też Marka Hansena, którego nazwisko wyryto na notesie przesłanym do "Examinera". Hansen był managerem nocnego klubu w Hollywood, w którym wystawiał przedstawienia rozrywkowe. Wiele dziewcząt pracujących dla niego mieszkało w jego domu usytuowanym na tyłach klubu. W 1946 roku Beth spędziła tam kilka miesięcy. Hansen próbował ją uwieść, jednak bez powodzenia.

Poważnie brany pod uwagę jako podejrzany był Jack Anderson Wilson, alkoholik i włóczęga. W rozmowie z pisarzem Johnem Gilmorem w latach 80. ujawnił szczegóły morderstwa, które mógłby znać jedynie sprawca. Mówił na przykład, że Beth miała wadę pochwy. Dlatego nigdy nie zgadzała się na współżycie. Na kilka dni przed aresztowaniem Wilson zginął jednak w pożarze hotelu.

"Mój tata to zrobił"

W 2003 roku pojawił się kolejny podejrzany - George Hodel. W tym właśnie roku jego syn Steve, detektyw z Los Angeles, opublikował książkę "Mściciel Czarnej Dalii: Geniusz morderstwa". Oskarżył w nim ojca - George'a - o organizowanie w rodzinnym domu orgii i zgwałcenie 14-letniej córki (został uniewinniony). Kiedy Hodel Senior zmarł w 1999 roku Steve znalazł w jego rzeczach album z dwoma fotografiami czarnowłosej dziewczyny. Twierdził, że to zdjęcia Short. Rodzina dziewczyny nigdy jednak tego nie potwierdziła. Książka szybko stała się bestsellerem.

Dużo mniej prawdopodobny scenariusz przedstawiła specjalistka ds. PR Janice Knowlton. W kolejnej książce z serii "mój tata to zrobił" pisała, że dopiero terapia pomogła jej otrząsnąć się ze wspomnień z dzieciństwa, kiedy była świadkiem, jak jej ojciec torturuje, zabija i przecina na pół Beth. Policji nie zainteresowała jednak ta wersja wydarzeń.

Podobnie było z zeznaniami Mary Pacios, sąsiadki Short z dzieciństwa. Twierdziła, że Beth zamordował... reżyser Orson Welles. Swoje przypuszczenia opierała na tym, że w swojej karierze Welles "popełnił" sztuczkę magiczną polegającą na przecięciu asystentki na pół (sic!).

Sprawa brutalnego morderstwa Beth długo trzymała opinię publiczną w napięciu. Nie przestała nawet po ponad 60 latach - nie tak dawno temu mogliśmy oglądać film Briana De Palmy "Czarna Dalia".

Dowiedz się więcej na temat: policja | ciało | levy | tajemnica | sprawca | rock | żona | śledczy | Hollywood | morderca | Nie | dziewczyny | zwłoki | morderstwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje