Reklama

Reklama

Wzruszające słowa papieża na zakończenie Drogi Krzyżowej

Papież Franciszek, który przewodniczył uroczystej Drodze Krzyżowej w rzymskim Koloseum, zakończył nabożeństwo wzruszającą modlitwą.

Tematami rozważań tegorocznej Drogi Krzyżowej były prześladowania chrześcijan na świecie, wizja ubogiego Kościoła, a także kara śmierci i nadużycia wobec dzieci.

Reklama

Wyraźnym nawiązaniem do prześladowania wiernych było powierzenie zadania niesienia krzyża podczas 14. stacji Syryjczykom i Irakijczykom.

Krzyż nieśli również Egipcjanie, Chińczycy, mieszkańcy Ziemi Świętej oraz włoskie rodziny.

Dialog z wiernymi

Nowym elementem Drogi Krzyżowej było podjęcie próby odgadnięcia myśli Jezusa podczas jego męki.

"Chwieję się, gdy czynię pierwsze kroki. Straciłem już wiele krwi. Padam na ziemię. Ktoś mnie podnosi, wokół widzę tłum" - te słowa zostały odczytane podczas 3. stacji.

Za każdym razem - po przedstawieniu myśli i odczuć Chrystusa - wybrzmiewały przemyślenia wiernych, co sprawiło, że rozważania miały formę dialogu.

Wśród tematów rozważań pojawiły się również rodzinne dramaty, cierpienie rodziców, dzieci. Szczególną uwagę poświęcono im podczas czwartej stacji.

"Słyszę wokół siebie wrzaski. Chwytają jakiegoś chłopa i bez zbędnych ceregieli zmuszają go do pomocy. Idziemy razem na miejsce kaźni. Niesie krzyż, ale nie mój. Jednak mi pomaga, idzie za mną" - te słowa, możliwe odczucia Jezusa, zostały odczytane podczas kolejnej stacji - spotkania z Szymonem z Cyreny.

W stacji szóstej, związanej z postacią Weroniki, usłyszeliśmy: "W tłumie jest wiele kobiet. Przez grzeczność jedna z nich podchodzi i ociera mi twarz (...)".  Rozważania te dotyczyły roli kobiet w społeczeństwie.

"Zmęczenie jest nie tylko fizyczne. Wczoraj długo modliłem się do Ojca. Mój pot był jak krople krwi. Wszedłem już w konanie (...). Dzięki, Ojcze, że posłałeś Anioła z nieba, by mnie umacniał" - to myśli towarzyszące kolejnej, siódmej stacji. 

Spotkanie na drodze kobiet jerozolimskich - stacja ósma - zostało połączone w rozważaniach z zagadnieniem pokoju na świecie.

"Moja droga dobiega końca. (..) Wielu mnie słuchało i poszło za mną, inni mnie nie zrozumieli, jeszcze inni mnie zwalczali. Ale w tej chwili bardziej niż kiedykolwiek jestem wezwany, by objawić miłość Boga do człowieka" - słowa te dotyczyły trzeciego upadku Chrystusa.

Jedenasta stacja - przybicie Chrystusa do krzyża - została poświęcona tematowi tortur i kary śmierci.

Wzruszająca modlitwa papieża

"W twoim obliczu widzimy potworność naszych grzechów (...), w twoim spojrzeniu - cierpienie wszystkich opuszczonych przez społeczeństwo, w twoim ciele - naszych bliźnich, zniszczonych przez obojętność. W tobie widzimy dzisiaj naszych braci - prześladowanych, ścinanych za wiarę. Przed naszymi oczami, a często w obliczu naszego milczącego współuczestnictwa" - mówił papież Franciszek.

"Doprowadź nas do przemiany, do nawrócenia życia" - modlił się papież.

"Umacniaj w nas wiarę, by nie upadła w obliczu pokusy. Umacniaj w nas wiarę, by nie upadała w obliczu prześladowań. (...) Naucz nas, że krzyż jest drogą do zmartwychwstania. Naucz nas, że Wielki Piątek jest drogą do Wielkanocy i że Bóg nigdy nikogo nie zapomina, i nigdy nie przestaje przebaczać" - mówił.

"Wierzę w twoje ojcowskie miłosierdzie bez granic" - mówił poruszony papież. Na koniec odmówił modlitwę "Duszo Chrystusowa".

Autorem rozważań, które towarzyszyły nabożeństwu, jest emerytowany biskup włoskiego miasta Novara Renato Corti.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje