Reklama

Reklama

"Wojsko nie powinno uczestniczyć w uroczystościach ideologiczno-politycznych"

Comiesięczne uroczystości upamiętniające ofiary katastrofy smoleńskiej będą odbywać się w towarzystwie wojskowej asysty honorowej – taką decyzje podjął minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. – Wojsko należy do narodu i nie powinno uczestniczyć w imprezach o takim ładunku ideologiczno-politycznym – komentuje w rozmowie z Interią były wiceminister obrony narodowej i europoseł SLD Janusz Zemke.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęli wszyscy pasażerowie i członkowie załogi - 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego małżonka. Polska delegacja udawała się na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Reklama

Aby uczcić pamięć ofiar, Prawo i Sprawiedliwość 10. dnia każdego miesiąca organizuje tzw. miesięcznice. Decyzją szefa MON Antoniego Macierewicza od 10 grudnia będzie im towarzyszyć wojskowa asysta honorowa.

- Te comiesięczne uroczystości budzą bardzo różne namiętności polityczne i również w celach politycznych są wykorzystywane m.in. przez Prawo i Sprawiedliwość. Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem tego, żeby wojsko, które nie jest wojskiem jednej partii politycznej, ale całego społeczeństwa i państwa, nie uczestniczyło w imprezach o takim ładunku ideologicznym i politycznym - odnosi się do dzisiejszych postanowień szefa MON Janusz Zemke.

Dodaje, że armia nie powinna być zamieszana w żadną z uroczystości o charakterze polityczno-ideologicznym, niezależnie, która partia odpowiadałby za jej organizację.

- Wojsko powinno być wykorzystywane w imprezach o charakterze państwowym. Jeżeli rząd zorganizowałby jakieś uroczystości państwowe, to wtedy armia powinna w nich brać udział - mówi nasz rozmówca.

Postanowienie Antoniego Macierewicz niechętnie komentuje gen. Stanisław Koziej.

- W katastrofie zginęli również moi bliscy koledzy. Uważam, że każde uroczystości związane z rocznicą katastrofy, powinny być obchodzone w spokoju i nie należy robić z nich happeningów politycznych - mówi Interii.

"Musimy pokazać, że państwo będzie chronić każdego obywatela"

Do wprowadzenia asyst honorowych odniosła się również Beata Kempa, która decyzję Macierewicza uzasadniała, przypominając wagę katastrofy smoleńskiej. - To byli w większości też i moi przyjaciele, ale także osoby dla nas znaczące. Znaczące bardzo dla funkcjonowania państwa polskiego, a jak bardzo, to tym bardziej zdaję sobie z tego dzisiaj sprawę - komentowała Kempa.

- Również to, że katastrofa nie została wyjaśniona do końca, pokazuje jak państwo było słabe i jak dzisiaj musimy pokazać, że państwo będzie chronić wszystkie osoby, nie tylko te najważniejsze, ale również każdego obywatela, właśnie nawet tego najmniejszego i w tej sprawie się teraz pochylamy. Nie dajemy się wciągnąć w awantury, które proponuje PO - dodała. Stwierdziła też, że decyzja Antoniego Macierewicza ma na celu uhonorowanie osób ważnych dla Polski.

Dowiedz się więcej na temat: asysta honorowa | asysta na miesięcznicy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne