Reklama

Reklama

​Wielka Brytania: David Cameron szykuje już swojego następcę?

Brytyjska prasa wnikliwie analizuje skład nowego rządu Davida Camerona. Lider Torysów wyraźnie wzmocnił pozycję George'a Osborne'a, 43-letniego ministra finansów.

Przypomnijmy, że Partia Konserwatywna wygrała wybory parlamentarne w Wielkiej Brytanii i uzyskała tyle mandatów, że może samodzielnie rządzić. Torysi niemal natychmiast przystąpili do cięć socjalnych, które mają łącznie wynieść 12 miliardów funtów. Pierwszą ustawą w tym kierunku będzie zmniejszenie limitu zapomóg, jakie może pobierać jedna osoba, z 26 do 23 tysięcy funtów rocznie. Cięcia mają usprawnić brytyjską gospodarkę i zmniejszyć bezrobocie.

"Każda decyzja, jaką podejmujemy, każda polityka, na którą się decydujemy, każdy program, który inicjujemy, są po to, by dać każdemu w naszym kraju szansę na jak najlepsze wykorzystanie swoich możliwości" - przemawiał David Cameron.

"Jesteśmy prawdziwą partią ludzi pracujących, dając każdemu w kraju szansę na godną pracą, która wiąże się z uczuciem dumy po otrzymaniu wypłaty, zapewniamy dom, bezpieczeństwo i spokój, który wynika z możliwości utrzymywania swojej rodziny. Co równie ważne - tych, którzy nie mogą pracować, wspieramy na każdym etapie życia" - uwodził obywateli brytyjski premier, nie przekonując jednak opozycji, wściekłej z powodu zapowiadanych cięć.

Równie dużo uwagi co pierwszym decyzjom Torysów po wyborach wyspiarska prasa poświęca również obsadzie nowego rządu. Najbardziej spektakularne awanse stały się udziałem stronników George'a Osoborne'a. Objęli oni m.in. Ministerstwo Skarbu (uznawane na Wyspach za drugie co do ważności po Ministerstwie Finanstów), Ministerstwo Energii i Klimatu, Ministerstwo Biznesu, a także Ministerstwo Pracy i gabinet polityczny premiera.

Sam Osborne zachował tekę ministra finansów, którą dzierżył już w poprzednim rządzie. Otrzymał także honorowy tytuł Pierwszego Sekretarza Stanu, czyli drugiej osoby w rządzie po Cameronie.

Reklama

Spekuluje się, że w ten sposób David Cameron namaścił George'a Osborne'a na swojego następcę. Brytyjski premier zdaje sobie sprawę, że po kilku latach urzędowania obywatele najzwyczajniej będą już nim zmęczeni. 43-letni Osborne miałby zapewnić nowe otwarcie zarówno dla rządu, jak i całej Partii Konserwatywnej. Jednak najbliższe miesiące i lata będą należeć do Davida Camerona, który w majowych wyborach wpędził w poważny kryzys konkurencyjne partie, z Laburzystami na czele.

Dowiedz się więcej na temat: David Cameron | Wielka Brytania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje